Kto zawinił pod Zawierciem? Trwa śledztwo

Kto zawinił pod Zawierciem? Trwa śledztwo

Śledztwo już się faktycznie toczy (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Śledztwo pod kątem sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w wielkich rozmiarach prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie – poinformował rzecznik prokuratury Romuald Basiński.

Prokuratorzy zabezpieczają na miejscu katastrofy dokumentację, która posłuży do ustalenia, kto i za co odpowiadał, zbierają także informacje nt. stanu technicznego torowiska oraz instalacji kolejowych.

Śledztwo zostanie formalnie wszczęte prawdopodobnie za kilka godzin.

Dotychczasowy bilans katastrofy to 15 ofiar śmiertelnych i 56 osób rannych, z których ponad 30 ma ciężkie obrażenia. Ranni znajdują się w  15 szpitalach na terenie trzech województw: śląskiego, małopolskiego i  świętokrzyskiego. Do katastrofy doszło w sobotę o godz. 20.57 na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa. W okolicach miejscowości Szczekociny koło Zawiercia zderzyły się czołowo pociągi: TLK "Brzechwa" z  Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. – Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na  niewłaściwy tor, po którym z naprzeciwka poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów.

To największa katastrofa kolejowa w Polsce od 1990 roku. Na miejsce udał się premier Donald Tusk oraz ministrowie: spraw wewnętrznych, transportu i zdrowia. Według szacunków kolei przedstawionych przez szefa MSW Jacka Cichockiego w pociągu PKP Intercity Przemyśl-Warszawa było 250 osób, a w  pociągu Przewozów Regionalnych Warszawa-Kraków - ok. 120.

Katastrofa kolejowa pod Zawierciem - najnowsze informacje na Wprost.pl

Czołowe zderzenie pociągów. 13 osób nie żyje, 60 rannych

"Szok". Katastrofa kolejowa pod Zawierciem - relacje świadków

Infolinia dla rodzin ofiar katastrofy pod Zawierciem

Tusk: najtragiczniejsza katastrofa kolejowa w naszej historii

W pociągu nie ma już nikogo żywego?

eb, pap

Czytaj także

 0