We wraku pociągu mogą jeszcze być ciała?

We wraku pociągu mogą jeszcze być ciała?

Akcja prawdopodobnie do poniedziałku (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)
Akcja poszukiwawcza na miejscu katastrofy potrwa do momentu, w którym służby zyskają pewność, że pod wrakami rozbitych pod Szczekocinami pociągów nikogo już nie ma - poinformował wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Oszacował, że czynności z tym związane potrwają prawdopodobnie do  poniedziałkowego południa. - Myślę, że to kwestia jeszcze nocy, do  południa przyszłego dnia. Idziemy kroczek po kroczku w tych poszczególnych zakleszczonych silnie elementach wagonów i lokomotyw. Będziemy prowadzić akcję non-stop, by upewnić się na 101 proc., że  tam już nikogo nie ma – zaznaczył Łukaszczyk.

51 osób w szpitalach

W niedzielę po południu w szpitalach nadal przebywało 51 poszkodowanych osób – w różnym stanie, większość z nich – z poważnymi obrażeniami. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. obywatele Ukrainy, Mołdawii i Czech. Część pacjentów przeszła już operacje. Do niedzielnego popołudnia żadna z hospitalizowanych osób nie zmarła. Podczas popołudniowego briefingu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wojewoda wyjaśnił, że w tym czasie trwały jeszcze poszukiwania jednej osoby, najprawdopodobniej maszynisty z pociągu spółki PKP Intercity. - Prowadzone są dalsze czynności związane z penetracją zniszczonych wagonów i lokomotyw, ponieważ - według naszej oceny - brakuje nam na tę chwilę jeszcze jednej osoby: maszynisty, kolejarza – mówił Łukaszczyk.

Poszukiwanie ciał

Koordynujący akcję prowadzą te działania na podstawie informacji PKO Intercity o obsadzie kolejarskiej pociągu. Wynika z niej, że dotąd nie  odnaleziono jednej osoby – właśnie maszynisty. Wojewoda zapewnił, że te poszukiwania będą prowadzone do skutku, by wyjaśnić sytuację. - Nie możemy powiedzieć, czy ciało jest zakleszczone - powiedział wojewoda. -Na pewno będziemy penetrować wzdłuż torów i w głąb - mogło dojść do wyrzucenia ciała, może nawet kwestia wyskoczenia - różne scenariusze są rozpatrywane - zaznaczył.

Ciała dwóch maszynistów

Wojewoda śląski poinformował też, że do niedzielnego popołudnia znaleziono ciała dwóch maszynistów – tożsamość jednego potwierdzono już wcześniej, ciało drugiego wyciągnięto jako jedno z dwóch ostatnich znalezionych do tego czasu w zakleszczonych wrakach.

Łukaszczyk poinformował też, że trwa identyfikacja ciał ofiar katastrofy i że do tej pory z 16 śmiertelnych ofiar zidentyfikowano siedem. Po południu trwał proces identyfikacji trzech kolejnych osób. Na  miejsce przyjeżdżały rodziny zmarłych. Wśród zidentyfikowanych ofiar śmiertelnych była obywatelka USA – o jej śmierci poinformowano służby konsularne tego kraju. Ciała zidentyfikowanych osób były przewożone do  zakładu medycyny sądowej w Katowicach Ochojcu.

Działa infolinia

Służby wojewody uruchomiły infolinie dotyczące poszkodowanych - z  informacjami o ich stanie i miejscach umieszczenia. Poinformowano też o  tym służby kryzysowe miejscowości, skąd pochodzą ranni. Służby wojewody zaoferowały pomoc bliskim poszkodowanych w transporcie, a także – w ew. przewozie zmarłych.

Wojewoda przypomniał, że akcja była prowadzona u styku trzech województw i znajdujących się w nich pięciu powiatów, w ciężkich warunkach, w nocy uczestniczyli w niej strażacy zawodowi i ochotniczy, policjanci, służb państwowego ratownictwa medycznego i lotniczego pogotowia ratunkowego. Mimo to – jak ocenił Łukaszczyk – koordynacja była właściwa.- Skutkowała tym, że udało się w pierwszych 10 minutach podjąć błyskawiczną reakcję. Pierwsze zgłoszenie do centrum zarządzania kryzysowego było o godz. 21.08, parę minut wcześniej – do pogotowia w  Zawierciu. Od tego momentu zaczęła się pełna koordynacja akcji – dodał.

eb, pap

Czytaj także

 0