"Gazeta Polska" nawołuje do bojkotu TVP

"Gazeta Polska" nawołuje do bojkotu TVP

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz) 
Niewyemitowanie w "Wiadomościach" materiału o zorganizowanym przez środowiska "Gazety Polskiej" wyjeździe do Budapesztu na wiec poparcia dla Viktora Orbana jest powodem wezwania do bojkotu TVP przez prawicowe media. "Gazeta Polska" ma zamiar publikować dane i adresy firm, które reklamują się przed wydaniami "Wiadomości".
Każda firma, która zamieści reklamę przed "Wiadomościami", musi dostać od czytelników sygnał, że właśnie traci klientów - zapowiada na blogu Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej Codziennie". Dodaje, że w gazecie będą publikowane ich nazwy i adresy.

Manifestacja na Węgrzech

Bojkot TVP to reakcja na brak relacji z wiecu poparcia dla Viktora Orbana w Telewizji Publicznej, w którym uczestniczyły 2 tys. Polaków. Manifestacja odbyła się 15 marca. Organizatorami wyjazdu były klub "Gazety Polskiej", Stowarzyszenie "Solidarni 2010" oraz Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Polscy zwolennicy Orbana zabrali ze sobą flagi i transparenty, na których widniały hasła "Orbán i Kaczyński prowadźcie na Warszawę!".

"Skandal i kompromitacja"

Według Sakiewicza TVP ocenzurowała materiał dla "Wiadomości". "To skandal i kompromitacja. To wydarzenie było relacjonowane nie tylko przez telewizję na Węgrzech, ale także najważniejsze światowe media" - pisze na stronie gazety. Dodaje, że wydarzenie miało świetną prasę wszędzie za wyjątkiem polskiej telewizji. Naczelny "Gazety Polskiej" zapowiada, że bojkot będzie trwał tak długo, aż "Wiadomości" nie wyemitują relacji z manifestu, w którym uczestniczyli Polacy. "Nie zamierzam tego odpuścić" - pisze.

"Będziemy publikować imiona i nazwiska"

Naczelny gazety pisze w oświadczeniu, że do akcji włączy inne zaprzyjaźnione media, w tym te, z którymi na Węgrzech nawiązał współpracę. Zamierza uprzedzić również kierownictwa firm reklamujących się przed "Wiadomościami", że "wspierają program, który cenzuruje informacje i nie przestrzega podstawowych standardów dziennikarskich". Zapowiada, że osoby, które podjęły decyzję o nie pokazaniu manifestacji zostaną wymienione z imienia i nazwiska.

ja, Tok FM