Tusk nie przekonał pielęgniarek. Będzie protest

Tusk nie przekonał pielęgniarek. Będzie protest

Dodano:   /  Zmieniono: 2
Donald Tusk i ministrowie nie przekonali pielęgniarek (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Podtrzymujemy decyzję o piątkowym proteście - poinformowała po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Iwona Borchulska.

Jak powiedziała Borchulska, podczas spotkania podsumowano wydarzenia z ostatnich miesięcy, które dotyczyły środowiska pielęgniarskiego. Szefowa OZZPiP zapowiedziała, że pielęgniarki przedstawią swoje postulaty w piątek 5 października podczas protestu.

Resort docenia, ale...

Z kolei wiceminister zdrowia Sławomir Neumann powiedział po spotkaniu, że resort na bieżąco rozmawia z pielęgniarkami o ich problemach. - Doceniamy znaczenie pielęgniarek, ale nie wszystkie problemy jesteśmy w stanie od razu rozwiązać - mówił Neumann. Według wiceministra, premier spotkał się z OZZPiP w czwartek, gdyż w piątek udaje się w podróż zagraniczną. Neumann pytany, czy resort zdrowia spełni postulat związku dotyczący zakazu pracy pielęgniarek w oparciu o kontrakty, odpowiedział, że do Ministerstwa Zdrowia napływają różne opinie środowiska pielęgniarskiego w tej kwestii.

"W obronie publicznej służby zdrowia"

Podczas rozmowy z prezydium OZZPiP premierowi towarzyszyli ministrowie zdrowia i pracy. Spotkanie poprzedzało manifestację zapowiadaną na piątek przez OZZPiP oraz Wolny Związek Zawodowy "Sierpień 80". Ma ona odbyć się w Warszawie pod hasłem: "W obronie publicznej służby zdrowia".

Przed spotkaniem z premierem Borchulska mówiła: "Idziemy zapytać premiera, co zmieniło się od marca, gdy złożył nam zapewnienia dotyczące prawa pracy, kontraktów, norm pielęgniarskich, szczególnych warunków pracy pielęgniarki i położnej". - Na sercu leży nam szeroko rozumiany interes pacjenta, ochrony zdrowia i personelu medycznego - dodała.

Piąta rocznica "białego miasteczka"

Wcześniej mówiła, że podczas piątkowej demonstracji przedstawiciele manifestujących chcą złożyć petycję do premiera ws. obrony publicznej służby zdrowia. - W piątek jednak szefa rządu ma nie być w Warszawie, więc petycję przekażemy tego dnia innej wyznaczonej osobie w kancelarii - wyjaśniła Borchulska.

Piątkowa manifestacja w Warszawie ma na celu upamiętnienie piątej rocznicy "białego miasteczka" z 2007 r., a także wyrażenie sprzeciwu wobec komercjalizacji i prywatyzacji publicznej służby zdrowia.

ZDM nie zgodził się na "białe miasteczko"

Oprócz przemarszu z placu Defilad przed kancelarię premiera, przed siedzibą szefa rządu miało stanąć "europejskie białe miasteczko". Borchulska powiedziała, że Zarząd Dróg Miejskich nie wydał zgody na taką formę protestu, więc białe miasteczko stanie, ale "w symbolicznej formie". Nie zdradziła jednak szczegółów akcji. Dodała, że w "miasteczku" udział potwierdzili przedstawiciele związków zawodowych także z Francji, Belgii, Niemiec, Austrii, Portugalii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii.

Od 1 do 7 października w krajach unijnych, także w Polsce, trwa "Tydzień Akcji Europejskiej na rzecz prawa do zdrowia społeczeństw i przeciwko niszczeniu publicznej służby zdrowia oraz jej urynkowieniu". W ramach tej akcji szpitale oklejane są plakatami. 5 października w stolicach państw Europy mają odbyć się pikiety solidarnościowe.

Z kolei w sobotę w Warszawie odbędzie się IV Europejska Konferencja w Obronie Publicznej Służby Zdrowia. Poprzednie jej edycje miały miejsce w Amsterdamie (maj 2011), Katowicach (listopad 2011) i w Paryżu (maj 2012). Podczas konferencji będzie mowa m.in. o porównaniu funkcjonowania szpitali publicznych i prywatnych, pracy pielęgniarki w różnych krajach Europy, formach oporu społecznego przeciwko komercjalizacji publicznej służby zdrowia np. we Francji.

W 2007 r. politycy przywozili kanapki

W 2007 r. domagające się podwyżek pielęgniarki z OZZPiP najpierw okupowały jedną z sal kancelarii ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego, a potem zorganizowały przed siedzibą szefa rządu "białe miasteczko". Trwało ono od 19 czerwca do 15 lipca.  Politycy ówczesnej opozycji, a dzisiejszej władzy wspierali protestujące, przywożąc im m.in. kanapki.

zew, APP

+
 2

Czytaj także