"Uczelnie w Polsce sprostytuowały się - są jak PGR-y"

"Uczelnie w Polsce sprostytuowały się - są jak PGR-y"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Poziom polskich uczelni jest coraz niższy (fot.sxc.hu) 
- Nawet bardzo dobre uczelnie sprostytuowały się. Poszły w ilość. To rodzi bylejakość nauczania, a ta rodzi bylejakość absolwentów – tak skomentował sytuację polskiego szkolnictwa wyższego były rektor AGH prof. Ryszard Tadeusiewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"
Uczony pytany przez "Rzeczpospolitą" o powody zapaści polskiej nauki wskazał m.in. dążenie administracji państwowej do zwiększenia ilości absolwentów uczelni wyższych. - Mówiono: spójrzcie, w PRL studiowało tyle i tyle osób, a teraz aż tyle i tyle. Ale statystyka jest jak bikini - niby wszystko widać, ale najważniejsze jest zawsze ukryte. Zgubiliśmy sens, którym jest kształcenie ludzi przyczyniających się do rozwoju cywilizacyjnego – tłumaczył wykładowca. Dodał, że polskie uniwersytety funkcjonują jak „naukowe PGR”, ponieważ cele nauki „wymyślili biurokraci nie mający kompetencji”.

Wolny rynek się nie sprawdził

System rynkowy wprowadzony wśród polskich uczelni zdaniem Tadeusiewicza nie sprawdził się, ponieważ doprowadził do traktowania uczelni jako sposobu na zarabianie pieniędzy. - Nauczanie na poziomie rzekomego szkolnictwa wyższego i tworzone w tym celu naprędce uczelnie były, po prostu, świetnym interesem - oceniał były rektor. Innym powodem mogą być błędy w nauczaniu wymuszane przez rynek pracy. - Kształcąc na potrzeby rynku możemy wykształcić ludzi, którzy kilka lat po studiach znajdą się w pułapce, bo ich wąsko wyspecjalizowane umiejętności przestaną być komukolwiek potrzebne - przekonywał naukowiec.

Studenci są coraz głupsi?


Były rektor AGH zwrócił również uwagę na coraz niższy poziom intelektualnego prezentowanego przez polskich studentów. - Dawniej na uczelnie trafiali ludzie naprawdę najzdolniejsi. Obecnie przekroczyliśmy w niektórych kategoriach wiekowych 50-procentowy próg studiujących. Innymi słowy - zaczynamy czerpać również z tych, którzy są inteligentni w sposób przeciętny albo poniżej przeciętny – mówił naukowiec. W podobnym tonie Tadeusiewicz tłumaczył powody coraz większej ilości bezrobotnych absolwentów studiów humanistycznych. - Być może [ci absolwenci – red.] nie są wystarczająco dobrymi filozofami i socjologami - podsumował. Jako rozwiązanie Tadeusiewicz zaproponował  nagradzanie uczelni, których absolwenci dobrze radzą sobie na rynku pracy.

"Rzeczpospolita", ml