Polska kuchnia jest jak Kopciuszek, który strząsnął mak z fartucha, wsiadł do karocy z dyni i bryluje na salonach. Wyśmiewana, poniewierana, wyzywana od prostaczek, właśnie awansowała towarzysko i odbija sobie za wszystkie lata upokorzeń. Mało to było żartów, którymi chciano jej dosolić? Przypomnijmy: – Co to za potrawa – najlepiej smakuje gotowana trzy dni temu, przypalona wczoraj, a odgrzana dzisiaj? – Bigos.
Albo: – Co Polacy robią z warzywami? Czekają aż zgniją w słonej wodzie, a potem nazywają to przysmakiem (chodzi o ogórki kiszone i kapustę).
A sałatka jarzynowa z majonezem, krojona na kilogramy w plastikowej misce (tzw. „rzygówka”), bohaterka memów i prześmiewczych rolek w social mediach? Swoje wycierpiała, ale się nie poddała. Jeśli zatem traktowaliście z poczuciem wyższości polską kuchnię, szybko przeproście za błędy, bo jej światowa, a nade wszystko amerykańska kariera to nie bajka, lecz fakt.
Pożądana, jędrna, twardawa
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
