Jej zdaniem, "ta zmiana przede wszystkim będzie wynikała z założeń konstytucyjnych, że prokuratura powinna stanowić jedność". "Na dzień dzisiejszy mamy tak naprawdę dwa piony prokuratury - podległy ministrowi sprawiedliwości i podległy prezesowi IPN. W naszym odczuciu jest to nieprawidłowość również konstytucyjna. Zwłaszcza w urzędach centralnych takie rozwiązania nie mogą mieć miejsca".
Przyznała, że "to jest poważna zmiana, na pewno będzie wywoływała mnóstwo kontrowersji, nie chcielibyśmy, aby ten projekt był odczytywany jako działanie polityczne".
"Zamierzamy ulżyć obowiązkom IPN", powiedział Ryszard Jarzembowski (SLD-UP), również wicemarszałek Senatu. Niewykluczone, że prace nad tym projektem rozpoczną się w styczniu, dodał.
"To jest zła wiadomość; wtedy IPN straciłby możliwość realizacji swej misji" - uważa szef IPN Leon Kieres. Ujawnił, że spotkał się w czwartek z marszałkiem Sejmu Markiem Borowskim. "Pan marszałek powiedział mi, że nie zna takiej inicjatywy. Odczuwam żal, że jestem traktowany przez parlament w tak instrumentalny sposób".
Zdaniem szefa pionu śledczego IPN prof. Witolda Kuleszy, nie ma żadnej sprzeczności między założeniami konstytucyjnymi a działaniem pionu śledczego IPN. "Szef pionu śledczego IPN podlega prokuratorowi generalnemu, którego jest jednym z zastępców; prokurator generalny powołuje też prokuratorów IPN. Pion śledczy IPN nie jest żadną odrębną prokuraturą, która nie podlegałaby prokuratorowi generalnemu" - oświadczył.
Na podobnych zasadach działa też w Polsce prokuratura wojskowa, która także zajmuje się tylko częścią przestępstw (tych popełnianych przez żołnierzy - PAP), a jej szef także jest zastępcą prokuratora generalnego.
Pion śledczy IPN prowadzi dziś śledztwa w sprawach zbrodni hitlerowskich oraz komunistycznych (od 1939 do 1989 r.).
em, pap