Promile i białe fartuchy

Promile i białe fartuchy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dwóch lekarzy z łódzkiego szpitala im. Korczaka, którzy pełnili dyżur w nocy z soboty na niedzielę, zostało zawieszonych w obowiązkach. Byli pijani.
Jeden z zawieszonych lekarzy miał ponad 2 promile alkoholu, drugi odmówił badania.

"Lekarze zostali zawieszeni. Decyzja w ich sprawie ma zostać podjęta, po dokładnym zbadaniu całego zdarzenia oraz po  otrzymaniu oficjalnych wyników postępowania prowadzonego przez policję" - powiedział dyr. ds. medycznych szpitala Ryszard Kuchciak.

W sobotę około godz. 21 do izby przyjęć jednego z łódzkich szpitali zgłosił się ojciec z półtorarocznym dzieckiem, które miało rozcięty policzek i wymagało niewielkiego zabiegu chirurgicznego. Do dziecka przyszedł lekarz, który ojcu wydawał się nietrzeźwy.

Wtedy mężczyzna poprosił o przyjście drugiego lekarza, którego stan - jak stwierdził - również wskazywał na to, że pił alkohol. Mężczyzna powiadomił policję.

"Na badanie alkomatem zgodził się jeden z lekarzy. Stwierdzono u niego ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu" - powiedział nadkomisarz Tomasz Klimczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Drugi z lekarzy odmówił dmuchania w alkomat i został przewieziony do stacji pogotowia ratunkowego gdziedo przeprowadzenia badania miał mieć pobraną krew. "Ale lekarz odmówił również pobrania krwi. Dyżurujący wpogotowiu lekarz przeprowadził więc tzw. obserwację-wywiad i orzekł, iż nie ma podstaw do stwierdzenia stanu nietrzeźwości lekarza, którego przywiozła policja" - powiedział Klimczak.

Dodał, że czynności w tej sprawie - na podstawie zawiadomienia o przestępstwie - prowadzone będą pod nadzorem prokuratury.

Jak powiedział lekarz wojewódzki Adam Frontczak "jeśli zostanie udowodniona im wina, grozi lekarzom dyscyplinarne zwolnienie z pracy".

em, pap