"Super Express" ujawnił, że dwa lata temu żona Dariusza Jońskiego z SLD, Małgorzata, została zatrzymana przez CBA w śledztwie dotyczącym korupcji i wyłudzania środków unijnych. Kobieta miała usłyszeć zarzut poświadczenia nieprawdy - miała za to przyjąć... cztery kosze kiełbasy - twierdzi dziennik.
Żona rzecznika SLD w czasie, gdy znalazła się pod lupą CBA, pracowała w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. CBA zarzucało jej, że wizytowała fikcyjne inwestycje na które Agencja przeznaczała pieniądze z UE - na podstawie m.in. wyników jej wizytacji na inwestycje te przekazano ok. 3 mln złotych.
Małżonka rzecznika SLD nie przyznała się do zarzucanych jej czynów - śledztwo w tej sprawie wciąż się toczy i powinno skończyć się w połowie tego roku.
- Właśnie dlatego chcemy zlikwidować polityczną policję, jaką jest CBA. To nie był przypadek, że sprawa wypłynęła, jak pełniłem funkcję wiceprezydenta Łodzi. Moja żona jest absolutnie niewinna - komentuje całą sprawę Joński.
arb, se.pl
Małżonka rzecznika SLD nie przyznała się do zarzucanych jej czynów - śledztwo w tej sprawie wciąż się toczy i powinno skończyć się w połowie tego roku.
- Właśnie dlatego chcemy zlikwidować polityczną policję, jaką jest CBA. To nie był przypadek, że sprawa wypłynęła, jak pełniłem funkcję wiceprezydenta Łodzi. Moja żona jest absolutnie niewinna - komentuje całą sprawę Joński.
arb, se.pl
