"Biegli psychiatrzy zawarli sugestię w swojej opinii, że oskarżony powinien jak najszybciej zostać poddany leczeniu. Trudne byłoby to do zrealizowania w warunkach więziennych. W tej części Polski nie ma bowiem takiego zakładu" - powiedział Tkaczuk.
Sąd zastosował wobec oskarżonego dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.
Leszek S. dopuścił się czynności seksualnych na pięciu dziewięcioletnich dziewczynkach, za co grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat. Proces rozpocznie się w sądzie na początku lutego.
Sprawa Leszka S. zbulwersowała opinię publiczną przed wyborami samorządowymi, kiedy został on zatrzymany przez policję pod zarzutem pedofilii. Okazało się, że 49-letni pracownik Zarządu Dróg Powiatowych w Suwałkach od kilku miesięcy wyjeżdżał do pobliskiego Augustowa, gdzie zaczepiał i molestował pięć dziewięcioletnich dziewczynek.
Policja od rodziców dziewczynek dowiedziała się o pedofilu krążącym po osiedlach mieszkaniowych i w pobliżu szkół, zaczęła obserwować mężczyznę a potem go zatrzymała.
Prokuratora zbadała w grudniu stan poczytalności mężczyzny. Zespół psychiatrów po wykonaniu badań ambulatoryjnych uznał, że jego stan psychiczny pozwala na to by odpowiadał przed sądem.
Podejrzany był szefem Akcji Katolickiej przy jednej z suwalskich parafii. Ma żonę i dwoje dzieci, studiował teologię. Miał kandydować do rady miejskiej w Suwałkach ze skrajnie prawicowego komitetu wyborczego, ale po tym wydarzeniu został skreślony z list wyborczych.
les, pap