Sprawa Fibaka. Palikot: jest w tym coś, co mnie brzydzi

Sprawa Fibaka. Palikot: jest w tym coś, co mnie brzydzi

Wojciech Fibak (fot. Piotr Charchula / EDYTOR.net / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
- Jest w tym coś takiego, co mnie brzydzi. Znacznie starszy facet wykorzystuje swoją przewagę społeczną do uwiedzenia młodszej dziewczyny. To mi się nie podoba - powiedział "Gość Radia Zet" Janusz Palikot, odnosząc się do prowokacji tygodnika "Wprost" wobec Wojciecha Fibaka, w przeszłości najlepszego polskiego tenisisty.
Jak napisał "Wprost", informacje o tym, że znany polski tenisista zajmuje się poznawaniem ze sobą młodych dziewcząt i starszych panów krążyły od dawna. Kilkanaście dni temu do redakcji "Wprost" trafiło nagranie, które potwierdza te pogłoski. Wiedza uzyskana za pomocą prowokacji dziennikarskiej jest szokująca. Nie mniej drastyczna jest rozmowa, którą Fibak odbył później z redaktorem naczelnym "Wprost" Sylwestrem Latkowskim. W rolę dziewczyny szukającej bogatego pana wcieliła się Malina Błańska.

Pełna zapis artykułu oraz wywiadu , które wywołały burzę, dostępne są na Wprost.pl.

O sprawę w Radiu Zet pytany był szef Ruchu Palikota.

- Jest w tym coś takiego, co mnie brzydzi. Znacznie starszy facet wykorzystuje swoją przewagę społeczną do uwiedzenia młodszej dziewczyny. To mi się nie podoba. Trzeba raczej postawić na męskość, a nie na pozycję ekonomiczną, społeczną, polityczną - powiedział Janusz Palikot. Zastrzegł, że to, kto i co robi w swoim życiu prywatnym, z kim sypia, jak sypia i w jakiej konfiguracji niewiele go obchodzi, gdyż "to są prywatne sprawy".

- Pytanie jest o to, czy w tej relacji nie została pokazana jakaś współczesna forma niewolnictwa, mówię to z pewną przesadą, w cudzysłowie. Zamożni ludzie mogą egzekwować pewną podrzędność, usługi, zależność różnych osób, tutaj seksualnie atrakcyjnych, w związku z możliwościami finansowymi - dodał Janusz Palikot.

Pytany przez Monikę Olejnik, czy to kompromitacja Wojciecha Fibaka, szef Ruchu Palikota odparł, że nie jest przekonany. - W polskim społeczeństwie nie ma takiego silnego wektora - ocenił.

zew, "Wprost", Radio Zet

Więcej o sprawie w najnowszym (23/2013)  numerze tygodnika Wprost.

Nowy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora jest dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" jest także dostępny na Facebooku 

Czytaj także

 12
  • Edit Orca IP
    Akurat w tej kwestii zgadzam się z Palikotem.Tam gdzie są duże pieniądze tam obyczaje raczej lekkie, ale jeśli facet z kasą płaci za usługi prostytutce to jest w tym przynajmniej szczerość. Tutaj dziewczyna z problemami finansowymi dowiaduje się, że jakiś starszy bogaty Pan gdzieś ją zabierze i że (cyt. pana F.) "to nie jest tak że on was będzie cały dzień coś tam" - czyli jednak od czasu do czasu będzie ją "coś tam" no i że "im mniej chcecie tym więcej dostaniecie". Czyli w praktyce trzeba pozwolić panu x wsadzić sobie rękę pod spódnicę z nadzieją, że to pozwoli zapłacić rachunki ale z ryzykiem, że się wróci z takiego wyjazdu bogatszą jedynie o wspomnienia (niekoniecznie ciekawe). "Ludzie pewnej klasy nie chcą profesjonalistek" mówi F - jasne, bo to nie daje takiej adrenaliny jak towarzystwo normalnej dziewczyny, którą można zmanipulować do spełniania swoich zachcianek.
    • dsfhshfcis IP
      Palikot, to że jakaś babka lubi zarabiać tyłkiem zamiast w  inny sposób, nie znaczy że bogaci coś egzekwują. Ktoś im daje, to biorą. Koniec tematu.
      • SENIOR IP
        PALIKOT PLECIE BZDURY ,TO NIE FIBAK POSZEDŁ DO TEJ PANI TYLKO ONA PRZYSZŁA DO NIEGO I PROSIŁA ŻEBY JEJ POMÓGŁ.
        • Dawid IP
          Janusz Korwin-Mikke
          • Solon IP
            Wojciech Fibak nareszcie stał się sławny! W tamtych czasach przyćmiewały go wielkie gwiazdy tenisa, jak choćby Jimmy Connors, teraz on jest gwiazdą.

            Czytaj także