"Tusk głównym przedstawicielem klasy próżniaczej"

"Tusk głównym przedstawicielem klasy próżniaczej"

Paweł Piskorski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Ludzie w terenie mówią, że nie było jeszcze takiego nepotyzmu jak obecnie, nawet 
za AWS czy SLD. Tusk dla świętego spokoju zaakceptował fakt, że PO jest rozdającą 
i biorącą partią władzy - stwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" szef Stronnictwa Demokratycznego Paweł Piskorski.
Po ostatnich publikacjach mediów dotyczących tego, na co partie wydają pieniądze, premier Donald Tusk powiedział, że partie nie zawsze wydają publiczne pieniądze na realne potrzeby. Premier zadeklarował, iż zwróci się do klubu PO o przygotowanie projektu zakazu finansowania partii z budżetu.

W ocenie Piskorskiego kupowanie garniturów z pieniędzy z dotacji budżetowej to "praktyki rodem z komunizmu, gdzie dygnitarze chodzili w kupionych przez KC garniturach".

- Donald Tusk tyle razy mówił o klasie próżniaczej, która za nasze pieniądze zaspokaja swoje bieżące potrzeby, a teraz stał się jej głównym przedstawicielem. Dawny Donald po takiej informacji stanąłby na czele demonstracji przeciwko niewiarygodnemu zdziczeniu obyczajów i niepojętej bezczelności polityków - zaznaczył Piskorski.

W ocenie szefa SD deklaracja, że PO będzie chciała zakazać finansowania partii z budżetu to idealny pomysł, żeby odwrócić uwagę dziennikarzy od "skandalicznych wydatków PO". - Jeśli Platforma chce odejść od finansowania partii, to najpierw niech odda to, co ma na kontach, a co pochodzi z budżetu, czyli 66 mln złotych, które dają jej ogromną przewagę nad innymi partiami - podkreślił Piskorski.

ja, "Rzeczpospolita"

Czytaj także

 22
  • Jan Tęsknota IP
    Jedno "ALE", co do "PRÓŻNIAK".Nie tylko Tusk jest w tej"KLASIE".
    • kkk23 IP
      Jaki trzeba miec tupet,zeby kogos pouczac a samumu unikac sprawiedliwosci.
      Jezeli po aferze kasynowej gosc nie znika z polityki tylko jeszcze cos tam bebla to hanba polskiej polityce.
      • AndrzejZK IP
        Nie dość, że błazen, to jeszcze tupeciarz ten Pickorski.
        • Anatol Kowalski IP
          Kocioł garowi przygaduje a smoli tak samo.
          • emeryt IP
            Ale za PRL dygnitarze partyjni zarabiali tylko tyle, że zajedną pensję mogli najwyżej kupić sobie jeden garnitur i jedną koszulę. Pensja wynosiła tych dygnitarzry ok 3-4 tys.zł a koszula biała "non iron" kosztowała roówniutkie 700 zł. a garnitur standardowy 3-5 tys. a gdzie buty za 400-500 zł. A teraz Pan Piskorski za swoją pensję może sobie kupić za jedną pensję kilkadziesiąt pospolitych garniturów i  koszul. To lepiej niech porówna swoje zarobki do średnich zarobków. W latach sześćdziesiątych dygnitarze partyjni mieli pensję 2-3 krotnie większą niż średnia krajowa ( proszę sprawdzić zarobki sekretarzy Komitetu Centralnego )