Nawiązał do niedawnej (6 marca) strzelaniny w podwarszawskiej Magdalence, kiedy w walce z bandytami Igorem P. i Robertem C., zginęło dwóch policjantów (jeden zmarł w szpitalu), a 16 zostało rannych. Bandyci strzelali do policjantów z broni automatycznej, rzucali w nich granatami i bombami wypełnionymi śrubami. Śmierć poniosło też dwóch gangsterów, poszukiwanych w związku z zabójstwem policjanta przed rokiem w Parolach pod Warszawą, podczas odbicia zatrzymanego przez policję skradzionego tira.
Podinsp. Szary zaapelował do prezydenta i premiera, aby troska polityków o policję po wydarzeniach w Magdalence nie zakończyła się na odznaczeniach i wyrażaniu żalu z powodu śmierci policjantów.
Oczekujemy, że państwo nas dobrze wyposaży. "Nie chciałbym wykorzystywać tragedii naszych kolegów do tego, ale może to jest czas, żeby zwrócić uwagę" - powiedział.
Zarzucił władzom, że reagują jedynie na tragiczne wydarzenia. "U nas się dzieje tak. Trzeba było zmienić zasady użycia broni, to zmieniono, bo były wydarzenia w Parolach - tam zginął jeden policjant. Na hura wszystko zrobiono i dobrze. Gdyby nie było tragedii, nie byłoby zmiany przepisów. A policjanci apelowali o to już dawno" - przypomniał wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów.
Po strzelaninie w Parolach (w marcu 2002 r., kiedy zginął policjant) z ustawy o policji wykreślono zapis, który zakazywał policjantom używania broni w celu pozbawienia życia napastnika.
em, pap