Egzorcyzm Jana Pawła II

Egzorcyzm Jana Pawła II

Jan Paweł II, fot. whitehouse.gov
Ksiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał - czytamy w kwietniowym numerze miesięcznika "Egzorcysta".
Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

Francesca z Umbrii

Bywało i tak, że Jan Paweł II sam sprawował egzorcyzmy. Jedna z takich sytuacji wydarzyła się w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju. Francesca, 22-letnia mieszkanka Umbrii, stawiała opór. To był wyjątkowo trudny przypadek. Ani Alberti, ani nikt inny w jego diecezji nie mógł sobie dać z tym rady. Już kiedyś w Spoleto miała miejsce podobna sytuacja. W 1951 roku miejscowy egzorcysta, ksiądz Corrado Balducci, nie potrafił wypędzić złego ducha z pewnej starszej kobiety. Zawiózł ją do ówczesnego papieża Piusa XII, który uwolnił nieszczęśliwą. Czy papież z Polski pomoże Francesce?

Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach. Papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

– Jutro odprawię za ciebie Mszę – powiedział Jan Paweł II. Kobieta znieruchomiała. Usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Miała zupełnie inny wzrok niż przed chwilą. Jej oczy patrzyły rozumnie, była w nich jakaś pogoda i spokój. Wstała.
– Co się stało? – zapytała.
– Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – proboszcz Baldino był zachwycony. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona. Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział. Uścisnął Francescę, pobłogosławił ją i wyszedł.

Zły duch to nie symbol

Jezus wielokrotnie uwalniał ludzi od złych duchów. Miał nad nimi władzę, którą one rozpoznawały i poddawały się jej. Tak było w tamtych, odległych czasach. Ale teraz, w XXI wieku? Nawet wśród ludzi Kościoła nierzadki był pogląd, że ewangeliczne opisy egzorcyzmów to pełne wschodniej przesady symboliczne opowieści. Niechętnie tłumaczono zło działaniem niewidzialnych mocy. Przyjaciel Jana Pawła II, francuski pisarz André Frossard, podjął nawet polemikę z tymi poglądami, publikując książkę „36 dowodów na istnienie diabła”.

Papież nie potrzebował tych dowodów. Wystarczyło zobaczyć Auschwitz, posłuchać opowieści więźniów obozów koncentracyjnych, pomyśleć o Katyniu. Diabolos, ten który przeciwstawia sobie ludzi, rozbija jedność, posługuje się kłamstwem, wprowadza zamęt w ludzkie dusze – tego dnia był tak blisko niego. Ale uciekł. Wystarczyło jedno zdanie: Jutro odprawię za ciebie Mszę.

Paweł Zuchniewicz
Artykuł ukazał się w numerze 20 (kwiecień 2014) Miesięcznika Egzorcysta.

Czytaj także

 8
  • Wierzaca IP
    A ja wierzę w to. Sama bylam swiadkiem gdy podczas mszy o uwolnienie normalny czlowiek podczas uniesienia Eucharystii zaczal wyc jak dzikie zwierze.
    • kolo~~ IP
      Leczenie ludzi bez posiadania kwalifikacji jest ścigane z urzędu-w krajach cywilizowanych,rzecz jasna.
      • Anka R IP
        Przypadki tzw. "opętania" opisują również psychiatrzy. Chory istotnie wrzeszczy nieswoim głosem, rzuca się i może wyrządzić krzywdę sobie lub innym. Taki kryzys wystarczy przeczekać, zapewniając bezpieczeństwo "opętanemu" i otoczeniu. Następnie chory budzi się tak jak Francesca- jest normalny, czuje się dobrze i nie pamięta, co się z nim działo przedtem. Wniosek: bez papieskie egzorcyzmów skutek byłby najprawdopodobniej taki sam. "Opętanie" to casus dla psychiatry, a nie dla klechy.
        • mamdość IP
          Och,przykłady inspiracyjne takie jak Auschwitz czy Katyń zacne,chociaż można je było podbudować ofiarami kilku wypraw krzyżowych,decyzjami papieża Innocentego III o  ostatecznej likwidacji albigensów (też dzieci Chrystusa),albo takim wspaniałym przykładem jak tylko w jednym kościele zamordowano 7 tysięcy katarów,a w całym Beziers w lipcu 1209 r 20 tysięcy mieszkańców.O innych drobiażdżkach nie  wspominając.
          Te dzieje przecież, Karolowi Wojtyle też były doskonale znane.
          • Babcia IP
            Kapłani powinni płacić wiernym za to ze wierzą w boga i życie wieczne.

            Za chrzest dziecka niech kapłani zapłacą wiernym rodzicom po 100 tys złote
            Za codzienną wiarę w boga niech kapłani płacą wiernemu po 100 zł złote
            Za chodzenie do kościoła co tydzień niech kapłani płacą wiernemu po 100 złote
            Za bycie na lekcjach religii niech kapłani płacą wiernemu po 100 złote
            Za pochówek na cmentarzu niech kapłani płacą rodzinie wiernego po 100 tys złote

            Wtedy tak, coś za coś, uczciwe i sprawiedliwe.

            Czytaj także