W Kościele Mariackim w Berlinie (znanym też jako Kościół Marii Panny – świątynia znajduje się na terenie Nowego Miasta) trwa msza za ofiary sobotniego ataku w rejonie Großer Tiergarten. 25 lipca, po marszu (paradzie) równości – jednym z największych tego rodzaju wydarzeń, które co roku przyciąga tłumy osób LGBTQIA+ (skrót odnoszący się do: lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych, queer, interpłciowych, aseksualnych i in.) – w parku zebrali się ludzie, by wspólnie dalej świętować.
Przed nabożeństwem – podczas konferencji prasowej, w której udział wziął Friedrich Merz – z usta kanclerza Niemiec padły potrzebne słowa. – Te ataki mają wyłącznie jeden cel – podzielić nasz naród, pozbawić społeczeństwo otwartości i wolności – stwierdził.
Niemcy. Podejrzany miał zostać „zastrzelony” na terenie jednej z dzielnic Berlina
Zapewnił, że organy ścigania zrobią wszystko, by ująć podejrzanego o atak. Przypomnijmy – jest nim Abdul B., sympatyk Państwa Islamskiego, który jest obecnie poszukiwany. Trwa obława, chociaż – jak nieoficjalnie twierdzi agencja Reutera (która powołała się na lokalne media) – sprawca miał zostać „zastrzelony” lub „postrzelony” na terenie dzielnicy Spandau.
Szef niemieckiego rządu zapewnił, że władze nie pozwolą, by „trucizna terroryzmu” zawładnęła opinią publiczną. – Będziemy działać w zdecydowany i przemyślany sposób – zapowiedział.
Zdaniem szefa ministerstwa spraw wewnętrznych – Alexander Dobrindt – był to islamistyczny zamach terrorystyczny. B., który wjechał w ludzi furgonetką, był sympatykiem IS – według berlińskich doniesień medialnych.
Czytaj też:
Koszmar podczas Parady Równości w Berlinie. Trwa obława za sprawcą
