Balcerowicz: Za moich cza­sów ni­cze­go ta­kie­go nie było

Balcerowicz: Za moich cza­sów ni­cze­go ta­kie­go nie było

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Prof. Leszek Balcerowicz (fot.Wprost)
– Nie pochwalam nielegalnych nagrań, ale nie można pomijać treści tych rozmów i tego, co zostało w nich ujawnione – powiedział prof. Leszek Balcerowicz, były prezes NBP w rozmowie z dziennikiem "Fakt".
- Naj­bar­dziej ra­żą­ca jest wy­ra­żo­na przez pre­ze­sa NBP Marka Belkę go­to­wość do wspo­ma­ga­nia okre­ślo­nej par­tii po­li­tycz­nej w wy­bo­rach. Wy­ra­że­nie ta­kiej go­to­wo­ści to ła­ma­nie apo­li­tycz­no­ści NBP. Bo z całą pew­no­ścią nikt – two­rząc i in­ter­pre­tu­jąc kon­sty­tu­cję – nie do­pusz­czał, żeby wła­dzę pre­ze­sa NBP tak po­sze­rzać, aby on mógł in­ge­ro­wać w pro­ces po­li­tycz­ny - powiedział Leszek Balcerowicz podczas rozmowy z dziennikiem "Fakt".
 

Według Balcerowicza Belka po­wi­nien ustą­pić ze stanowiska. - By­ło­by to na pewno naj­lep­sze dla kształ­to­wa­nia do­brych stan­dar­dów w na­szym pań­stwie. Także mi­ni­ster Bar­tło­miej Sien­kie­wicz, który po­no­si od­po­wie­dzial­ność za dzia­łal­ność służb, po­wi­nien zre­zy­gno­wać, bo, jak widać, służ­by do­pu­ści­ły do tego, że iluś wy­so­ko po­sta­wio­nych urzęd­ni­ków zo­sta­ło na­gra­nych - powiedział Balcerowicz.

 
- Za moich cza­sów ni­cze­go ta­kie­go nie było. Nie wy­obra­ża­łem sobie, żeby można było obie­cy­wać in­ge­ren­cję NBP w de­mo­kra­tycz­ny pro­ces wy­bor­czy! Bank cen­tral­ny po­wi­nien trzy­mać się od ta­kiej po­li­ty­ki jak naj­da­lej, żeby móc do­brze wy­peł­niać swoją funk­cję – straż­ni­ka sta­bil­no­ści pol­skie­go pie­nią­dza. Mam wielu przy­ja­ciół wśród ob­co­kra­jow­ców. Kiedy ich pytam, co by było, gdyby coś ta­kie­go zo­sta­ło ujaw­nio­ne w Niem­czech czy Sta­nach Zjed­no­czo­nych, to oni sobie naj­pierw tego nie wy­obra­ża­ją, a potem mówią, że pre­zes banku cen­tral­ne­go na­tych­miast by sam zre­zy­gno­wał lub zo­stał do tego zmu­szo­ny przez opo­zy­cję i media. Po­win­ni­śmy dążyć do ta­kich za­chod­nich stan­dar­dów, a nie ak­cep­to­wać jako nor­mal­ność pa­to­lo­gię, która zo­sta­ła ujaw­nio­na na ta­śmach, a potem na­stęp­ne pa­to­lo­gie, że niby nic się nie stało - podkreślił Leszek Balcerowicz.
 

Afera podsłuchowa

Tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW , prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach . Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Według naszych informacji, zarejestrowane ma być również spotkanie szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z najbogatszym Polakiem Janem Kulczykiem. Krążą wreszcie informacje o zarejestrowanych spotkaniach ministra Pawła Grasia z wspomnianym Janem Kulczukiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem finansów Rafałem Baniakiem. 

Handel głową Rostowskiego

W trakcie rozmowy ministra Sienkiewicza i szefa NBP Marka Belki pada pytanie o hipotetyczną sytuacje w jakiej może znaleźć się rząd na osiem miesięcy przed wyborami do Sejmu. Sytuacja jest trudna. PiS ma 43 proc. poparcia. W budżecie państwa brakuje pieniędzy, opóźniają się wpływy do kasy państwa, cięcia są niewystarczające. Rząd ma jednak świadomość, że sytuacja nie jest beznadziejna, bo w dłuższej perspektywie będzie lepiej. Ale w tej sytuacji wybory wygra PiS. A to oznacza katastrofę – z Polski wycofują się zagraniczni inwestorzy, pogarsza się sytuacja finansowa.

Sienkiewicz sonduje Belkę, czy w takiej sytuacji: nic nie robić, czy podjąć działania specjalne, o których rozmawiali wcześniej – czyli między innymi finansowanie deficytu przez NBP. Cel jest oczywisty, nie dopuścić w ten sposób do zwycięstwa PiS.

Sienkiewicz nie ma wątpliwości, że takiej operacji specjalnej nie da się przeprowadzić z ministrem finansów Jackiem Rostowskim – bo powie „w życiu”! Marek Belka nie widzi problemu. Mówi: dobrze. I zaczyna wymieniać swoje warunki: moim warunkiem excuse-moi jest dymisja ministra finansów. I proponuje dalej: A wtedy trzeba powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie. Niedługo później dochodzi do dymisji ministra finansów Jacka Rostowskiego. Na jego miejsce powołany zostaje Mateusz Szczurek.  
Fakt. Wprost.pl
 
 1

Czytaj także