"To służby zaczynają gry operacyjne między sobą, doprowadzając do skandalu"

"To służby zaczynają gry operacyjne między sobą, doprowadzając do skandalu"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Marek Sawicki (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Jeżeli w ciągu kilku tygodni nie dojdzie do wyjaśnienia afery podsłuchowej, trzeba się podać do dymisji i rozpisać nowe wybory - mówił w "Jeden na jeden" minister rolnictwa Marek Sawicki z koalicyjnego PSL-u.
- Jeśli nie będzie tego wyjaśnienia, to nie ma potrzeby odwoływania jednego, drugiego czy piątego ministra, niepotrzebna jest żadna rekonstrukcja rządu, trzeba się po prostu podać do dymisji i rozpisać nowe wybory - powiedział minister.

Jednak Sawicki takiego rozwiązania się nie obawia - jest pewien, że sprawa zostanie wkrótce wyjaśniona. - Wierzę, że w ciągu tych kilku tygodni będziemy dużo mądrzejsi - przekonywał.

- Tempo prac prokuratury nie jest piorunujące - mówił. - Chciałbym, żeby prokuratura w końcu wyjaśniła, kto za to odpowiada. Chciałbym, żebyśmy zastanowili się, czy w Polsce potrzeba pięć służb specjalnych, które zamiast chronić państwo, zaczynają gry operacyjne między sobą, które prowadzą do tego typu skandali. Ja nie wierzę, że w tych wszystkich podsłuchach te służby nie były obecne - mówił.

Dopytywany, jakie służby ma na myśli, odpowiedział: - Wszystkie... nie wiem. Ja się służbami nie zajmuję, od tego mamy prokuraturę - stwierdził.

Marek Sawicki komentował także rozmowę, jaką w 2011 r. w swojej kancelarii odbył Roman Giertych z dziennikarzami: Piotrem Nisztorem oraz Janem Pińskim. Wicepremier stwierdził, że jeżeli prawdę mówi Nisztor - "wszyscy trzej są przestępcami", a jeśli rację ma Giertych - "przestępcą jest Nisztor". - Nie jest rzeczą normalną, że tzw. dziennikarze śledczy przekształcają się w dziennikarzy podsłuchowych - mówił Sawicki.

TVN24