Jest zapis na mój film

Jest zapis na mój film

Dodano:   /  Zmieniono: 
Nie piętnuję działania WSI, tak funkcjonują służby na całym świecie. Skandalem jest, że rozwiązanie tych służb przebiegło po amatorsku – mówi reżyser Patryk Vega. Jego najnowszy film „Służby specjalne” o kulisach likwidacji WSI właśnie wchodzi do kin.

Ten film podzieli ludzi.

Już podzielił. To kino znakomicie odzwierciedla podział społeczeństwa. Jedne recenzje są niemal ekstatyczne – że to najbardziej profetyczny film od czasów „Psów” Pasikowskiego. Inne, że to populistyczne teorie. Ciekawi mnie, jaki będzie odbiór za granicą. Chociaż to bardzo polska historia, w obecnej sytuacji geopolitycznej staje się aktualna również dla Francuza czy Niemca.

A były naciski, żeby „Służb…” nie robić?

Film nie jest finansowany przez struktury państwowe, w dobie internetu tak naprawdę nie da się niczego zablokować. Taka sytuacja dałaby tylko większą reklamę. Ale oficerowie służb przestrzegali mnie, że pewni ludzie mogą próbować tę produkcję sparaliżować, że są zaniepokojeni, że taki film powstał bez ich wiedzy. Pytają, kto mu pozwolił, żeby taki film nakręcił.

I nakręcił.

Od wczoraj obserwuję także, że dziennikarze telewizyjni zajmujący się polityką milczą o premierze.

Dostali zakaz?

Tak. Oficjalnie dlatego, że mamy napiętą sytuację z Rosją i że ten film mógłby podsycać negatywne nastroje w kraju. Tylko dziwi mnie, że ta narracja jest spójna w kilku telewizjach.

Może po prostu uznały, że film nie jest wystarczająco dobry?

Więcej możesz przeczytać w 40/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także