A jednak Sobotka? (aktl.)

A jednak Sobotka? (aktl.)

Prokuratura Okręgowa w Kielcach złożyła wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotki.
Poinformował o tym zastępca prokuratora okręgowego Janusz Bors.

Adresowany do marszałka Sejmu Marka Borowskiego wniosek został skierowany do Ministerstwa Sprawiedliwości w poniedziałek późnym wieczorem i we wtorek trafił na biurko ministra.

Prokurator Bors odmówił odpowiedzi na pytanie, jakie zarzuty prokuratura chce postawić Sobotce.

"W ciągu kilku dni" prokurator generalny Grzegorz Kurczuk zdecyduje, czy podpisać wniosek kieleckiej prokuratury o uchylenie immunitetu poselskiego wiceministrowi spraw wewnętrznych Zbigniewowi Sobotce w związku z zamiarem postawienia mu zarzutu w śledztwie tzw. afery starachowickiej.

Rzeczniczka Prokuratury Krajowej Małgorzata Wilkosz-Śliwa potwierdziła, że  wniosek kieleckiej prokuratury wpłynął do prokuratora generalnego w poniedziałek wieczorem.

"Minister Kurczuk przeanalizuje ten wniosek, sprawdzi czy ma on podstawy merytoryczne i zdecyduje, czy przesłać go marszałkowi Sejmu" - powiedziała. Spytana, kiedy można się spodziewać decyzji, Wilkosz-Śliwa odparła, że minister poinformował ją, iż stanie się to "w ciągu kilku dni".

Sprawa ministra Sobotki związana jest z tzw. aferą starachowicką. W lipcu tego roku media doniosły, że poseł (członek SLD, który od tego czasu wystąpił z klubu parlamentarnego SLD) Andrzej Jagiełło zadzwonił do starosty starachowickiego Mieczysława S. (powiązanego z lokalnym gangiem) i ostrzegł go przed planowaną akcją Centralnego Biura Śledczego. Jagiełło miał się powołać na  informacje uzyskane właśnie od Sobotki. Po ujawnieniu afery Sobotka przebywał na urlopie, a potem na zwolnieniu lekarskim i  nie był dotychczas przesłuchany przez prokuraturę w Kielcach.

Kiedy ujawniono aferę, Sobotka powiedział, że chce, aby w czasie, gdy będzie przebywać na urlopie, sprawa źródła przecieku została wyjaśniona i aby jego pozostawanie na stanowisku nie oddziaływało na możliwość pełnego i jednoznacznego rozwiązania sprawy.

*************************************

Jestem niewinny, w ogóle mnie nie ma w  sprawie starachowickiej - powiedział dziennikarzom urlopowany wiceszef MSWiA Zbigniew Sobotka, gdy zapytano go o jego związek z tą aferą.

"Mnie w tej sprawie nie ma ani z tego tytułu, że nie posiadałem żadnej wiedzy, więc nie mogłem jej przekazać, nie odbywałem żadnej rozmowy na ten temat ani z posłem Długoszem, ani z posłem Jagiełłą. W związku z czym nie ma mojej sprawy" - mówił Sobotka. Dodał, że nie zna na razie zarzutów i czeka na wniosek o uchylenie immunitetu, by się do niego ustosunkować.

"Myślę, że w całym procesie postępowania w wymiarze sprawiedliwości udowodnię swoją niewinność, a ci, którzy stawiają mi takie zarzuty, udowodnią mi moją winę" - dodał Sobotka.

em, pap

Czytaj także

 0