Proces "Pinezy" i 12 innych oskarżonych trwał przed opolskim sadem rejonowym ponad półtora roku. Samo odczytywanie wyroku zajęło sędziemu prawie półtorej godziny. Sąd uznał Pilarskiego za winnego wymuszeń rozbójniczych, wyłudzenia odszkodowań, handlu bronią i czerpania korzyści z nierządu. Jednak powiązania oskarżonych miały, zdaniem sądu, raczej charakter "koleżeński".
"Aby można było mówić o grupie przestępczej, musiałoby występować hierarchiczne podporządkowanie, określony tryb przyjmowania do grupy i określony tryb wykonywania poleceń" - argumentował sędzia.
Z decyzją sądu nie do końca zgodził się prokurator Sławomir Wojciechowski, który uznał wyrok w "większości rozstrzygnięć za właściwy", ale miał wątpliwości do niektórych czynów.
"W mojej ocenie to była grupa przestępcza, ale w ocenie sądu najwyraźniej nie. Nie wykluczam apelacji" - zapowiedział.
Wobec pozostałych 12 oskarżonych sąd wydał wyroki od 5 lat, poprzez kary trzech i pół roku pozbawienia wolności, aż do 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Jeden z oskarżonych został całkowicie uwolniony od zarzutów.
Sąd podkreślił, że dla wydania wyroku kluczowe były wyjaśnienia dwóch oskarżonych, którzy współpracowali z organami ścigania. Oprócz tego sąd wykorzystał zeznania poszkodowanych i świadków, w tym kobiet, które świadczyły usługi erotyczne w agencjach kontrolowanych przez oskarżonych oraz przy drogach wokół Opola. Ważne były też przechwycone grypsy, za pomocą których "Pineza" kontaktował się zza krat z żoną i wspólnikami w przestępczym procederze.
W uzasadnieniu wyroku sąd podniósł też tezę, którą przez cały proces głosił główny oskarżony - że to funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, prokuratorzy i media wykreowały "Pinezę" na szefa "opolskiej mafii". Zdaniem sędziego, Pilarski rzeczywiście cieszył się dużym autorytetem wśród oskarżonych i w środowisku przestępczym, ale wynikało to z jego bezwzględności i brutalności. "Na tzw. +przywódcę opolskiej mafii+ został wykreowany przez media, a pośrednio przez same organy ścigania, które udzielały w tej sprawie wywiadów" - powiedział sędzia.
sg, pap