Kolega, nie szef mafii

Kolega, nie szef mafii

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na 12 lat więzienia skazano Henryka Pilarskiego ps. Pineza. Prokurator twierdził, że był on szefem zorganizowanej grupy przestępczej. Sąd uznał, że grupa 13 oskarżonych miała charakter "koleżeński".
"Brak było podstaw do uznania, aby oskarżeni działali w  zorganizowanej grupie przestępczej. W części przypadków można było przypisać oskarżonemu Henrykowi Pilarskiemu sprawstwo kierownicze w popełnieniu danego przestępstwa" - powiedział, uzasadniając wyrok, sędzia Artur Tomaszewski. Sąd zezwolił na podanie do  publicznej wiadomości nazwiska oskarżonego i publikację jego wizerunku.

Proces "Pinezy" i 12 innych oskarżonych trwał przed opolskim sadem rejonowym ponad półtora roku. Samo odczytywanie wyroku zajęło sędziemu prawie półtorej godziny. Sąd uznał Pilarskiego za  winnego wymuszeń rozbójniczych, wyłudzenia odszkodowań, handlu bronią i czerpania korzyści z nierządu. Jednak powiązania oskarżonych miały, zdaniem sądu, raczej charakter "koleżeński".

"Aby można było mówić o grupie przestępczej, musiałoby występować hierarchiczne podporządkowanie, określony tryb przyjmowania do  grupy i określony tryb wykonywania poleceń" - argumentował sędzia.

Z decyzją sądu nie do końca zgodził się prokurator Sławomir Wojciechowski, który uznał wyrok w "większości rozstrzygnięć za  właściwy", ale miał wątpliwości do niektórych czynów.

"W mojej ocenie to była grupa przestępcza, ale w ocenie sądu najwyraźniej nie. Nie wykluczam apelacji" - zapowiedział.

Wobec pozostałych 12 oskarżonych sąd wydał wyroki od 5 lat, poprzez kary trzech i pół roku pozbawienia wolności, aż do 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Jeden z oskarżonych został całkowicie uwolniony od zarzutów.

Sąd podkreślił, że dla wydania wyroku kluczowe były wyjaśnienia dwóch oskarżonych, którzy współpracowali z organami ścigania. Oprócz tego sąd wykorzystał zeznania poszkodowanych i świadków, w  tym kobiet, które świadczyły usługi erotyczne w agencjach kontrolowanych przez oskarżonych oraz przy drogach wokół Opola. Ważne były też przechwycone grypsy, za pomocą których "Pineza" kontaktował się zza krat z żoną i wspólnikami w przestępczym procederze.

W uzasadnieniu wyroku sąd podniósł też tezę, którą przez cały proces głosił główny oskarżony - że to funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego, prokuratorzy i media wykreowały "Pinezę" na szefa "opolskiej mafii". Zdaniem sędziego, Pilarski rzeczywiście cieszył się dużym autorytetem wśród oskarżonych i w środowisku przestępczym, ale wynikało to z jego bezwzględności i brutalności. "Na tzw. +przywódcę opolskiej mafii+ został wykreowany przez media, a pośrednio przez same organy ścigania, które udzielały w  tej sprawie wywiadów" - powiedział sędzia.

sg, pap