Według policji, mężczyzna, którego personalia nie zostały ujawnione, ukrywał się, zmieniając miejsca zamieszkania i zacierając wszystkie ślady popełnionego przestępstwa. Podejrzany to mieszkaniec Krakowa, były student jednej z tamtejszych uczelni, wcześniej karany za udział w zajściach na obiekcie sportowym.
"Gdy zorientował się, że policjanci wpadli na jego ślad, wyprowadził się z Krakowa do najbliższego +spokojnego miasta+, którym okazał się Rzeszów. Tam wynajął mieszkanie. Ograniczył kontakty z rodziną, a ze znajomymi zerwał je całkowicie. Posługiwał się fałszywymi danymi osobowymi" - powiedział kom. Janusz Handz z dolnośląskiej policji.
Do bijatyki między kibicami Arki Gdynia i Śląska Wrocław doszło prawie rok temu na jednej z wrocławskich ulic, niespełna kilometr od stadionu, gdzie trwał mecz piłkarski obu drużyn. Według policji, chuligani telefonicznie umówili się na bójkę. Awanturujący się zatrzymali ruch na ulicach.
Jak ustalili policjanci, 24-latek z Gdyni został ugodzony nożem w plecy, a gdy upadł na chodnik, został jeszcze pobity. Gdy na miejsce bijatyki przyjechały policyjne radiowozy chuliganie zaczęli uciekać, rzucając w interweniujących funkcjonariuszy kamieniami, a nawet tasakami. Policja otoczyła uciekających; 120 osób zatrzymano.
Najciężej poszkodowanych przewieziono do wrocławskich szpitali.
sg, pap