Terroryści w Warszawie? (aktl.)

Terroryści w Warszawie? (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Policja zatrzymała wczoraj w Warszawie trzech Pakistańczyków. W ich mieszkaniu znaleziono mapy z zaznaczonymi obiektami w Warszawie. Sprawdzane są ich powiązania.
Rzecznik komendanta głównego policji podinsp. Dariusz Nowak, poinformował, że w tej sprawie zatrzymano nie dwóch, jak podawano wcześniej, a trzech Pakistańczyków i obywatela Ukrainy. "Sprawę traktujemy bardzo poważnie. Współpracujemy i ze strażą graniczną i z policjami kilku krajów, także z Europolem. Współpraca ma pomóc odpowiedzieć na pytanie, kim są ci ludzie i jakie są ich powiązania" - dodał. Sprawdza to także Centralne Biuro Śledcze. W stałym kontakcie z policją - według oświadczeń jej rzeczniczki Magdaleny Stańczyk - jest też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Zapewniła ona jednak, że w ostatnim czasie nie odnotowano sygnałów o zagrożeniu atakami terrorystycznymi.

Jak doniosła poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza" w niedzielę wieczorem policjanci z Komendy Stołecznej Policji zatrzymali przy Dworcu Centralnym dziwnie zachowującego się wyglądającego na Araba obcokrajowca. Nie miał dokumentów; zapewniał, że jest Pakistańczykiem i ma kartę stałego pobytu. Mówił, że mieszka niedaleko. Jednak w mieszkaniu przy alei Jana Pawła II policjanci nie znaleźli karty pobytu. Odkryli natomiast mapę z zaznaczonymi obiektami, m.in.: budynkiem Komendy Stołecznej Policji, synagogi przy Placu Grzybowskim, czeskiej ambasady oraz lotniska. Jeszcze tego samego dnia zatrzymano kolejne dwie osoby: Pakistańczyka oraz obywatela Ukrainy.

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że zatrzymany Pakistańczyk miał wyjaśniać podczas przesłuchań, że na mapach zaznaczył miejsca, w których miał załatwić formalności związane ze staraniem się o stały pobyt w Polsce. Przy zatrzymanych znaleziono też arabskie teksty - sprawdzana jest ich treść.

Natomiast źródła zbliżone do śledztwa twierdzą, że u Pakistańczyków znaleziono mapy turystyczne i plan Warszawy z zaznaczonym placem Grzybowskim, a także urzędami ds. uchodźców: m.in. Urzędem Repatriacji i Cudzoziemców. "Nie było na nich jednak zaznaczonej bezpośrednio ambasady Czech (mieszczącej się przy ul. Koszykowej), a jedynie okoliczne ulice. W tej sprawie sprawdzany jest też drugi wątek - czy  zatrzymani nie są powiązani z gangami handlarzy ludźmi. Wskazywałby na to obywatel Ukrainy" - powiedział anonimowy informator PAP. Inny rozmówca ze źródeł zbliżonych do służb specjalnych, ocenia, że "sprawa wygląda na czysto migracyjną".

Przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów Szymon Szurmiej, komentując informacje "GW", powiedział: "Nie ma sensu robić paniki, ale potrzebna jest wzmożona czujność".

Zapewnił też, że od kilku miesięcy wzmocniona jest ochrona Teatru Żydowskiego i synagogi Nożyków - budynków strzeże policja i  ochrona, zapewniona przez gminę żydowską. Przypomniał, że w  związku z zagrożeniem terroryzmem, Teatr Żydowski był zamknięty od  22 grudnia 2003 do 5 stycznia 2004, bo władze TSKŻ i Teatru Żydowskiego otrzymały wtedy "jasny, wyraźny sygnał". "Myśmy wtedy zamknęli teatr niby przed świętami" - przypomniał.

Po doniesieniach "GW" ambasada czeska wzmocniła ochronę swojego budynku. Rzecznik prasowy ambasady Petr Kubera powiedział, że polska policja dotychczas nie przestrzegała pracowników ambasady przed ewentualnym atakiem terrorystycznym. "Wszystkie zamachy terrorystyczne były dla nas sygnałem, by wzmocnić środki" - podkreślił Kubera. Dodał, że informacja o znalezionej mapie, na której była zaznaczona ambasada Czech, była "w tym momencie trochę nieoczekiwana".

Tymczasem rzecznik ministra spraw zagranicznych Czech, Vit Kolarz powiedział AFP, że Praga domaga się od strony polskiej zwiększenia ochrony ambasady czeskiej w Warszawie.

Rzeczniczka Portów Lotniczych, Edyta Mikołajczyk zapewniła, że w związku z poniedziałkowymi doniesieniami mediów, wzmożona zostanie czujność zarówno pracowników, jak i służb ochraniających lotnisko.

***

W związku ze wzrostem zagrożenia potencjalnymi atakami terrorystycznymi, w stołecznym metrze pojawiły się komunikaty mówiące o tym, jak zachować się w takim przypadku. Na stacjach pierwsze komunikaty pojawiły się w metrze w piątek późnym popołudniem, a w wagonach dziś rano. Oprócz tego informacja w formie tekstowej pojawia się także na wyświetlaczu, który jest w każdym z nowych wagonów metra.

"Metro Warszawskie informuje: na stacji jest żółty telefon alarmowy, w wagonie jest przycisk alarmowy. Dla wspólnego bezpieczeństwa zawiadom o nietypowej sytuacji w metrze" - brzmi komunikat, który słyszą pasażerowie.

Żółty telefon znajduje się na końcu peronu każdej stacji metra. Za jego pomocą pasażerowie mogą skontaktować się z dyżurnym stacji, policją, strażą pożarną i pogotowiem ratunkowym.

Przyciski alarmowe - w kolorze czerwonym - znajdują się natomiast w wagonach. Dzięki nim można zaalarmować o niebezpieczeństwie maszynistę.

W ciągu najbliższych dni na stacjach pojawią się także plakaty o  tej samej treści.

Akcję informacyjną na wypadek zagrożenia zamachem terrorystycznym przygotowało też Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta w Warszawie.

W ramach akcji w stołecznych środkach komunikacji, na dworcach, przystankach oraz w centrach handlowych i szkołach pojawiły się żółte plakaty z informacją m.in. o tym, jak postępować z  przedmiotami niewiadomego pochodzenia i jak zachowywać się podczas ewakuacji.

Przygotowywane są także broszury informacyjne. "Obecnie pracujemy nad ich treścią, być może połączymy je z informacjami dotyczącymi organizacji Europejskiego Szczytu Gospodarczego, który ma się odbyć w dniach 28-30 kwietnia w Warszawie" - poinformował dyrektor biura Lucjan Bełza.

oj, em, pap