Zabójca z bacówki

Zabójca z bacówki

Dodano:   /  Zmieniono: 
22-letni Marek Z., podejrzewany o zabójstwo amerykańskiego studenta Śląskiej Akademii Medycznej, został złapany w bacówce na Turbaczu - najwyższym szczycie Gorców.
22-letni Omar - Amerykanin palestyńskiego pochodzenia - zginął kilka tygodni temu w katowickiej dyskotece Wyższy Wymiar. Został pchnięty nożem podczas bójki, kiedy próbował rozdzielić jej uczestników.

Marek Z. był poszukiwany listem gończym. Raz udało mu się wymknąć z mieszkania tuż przed wizytą policjantów. W piątek katowiccy policjanci ustalili, że przestępca prawdopodobnie ukrywa się w trudno dostępnym terenie górskim w okolicach Nowego Targu.

"Liczyła się każda minuta. Dlatego też katowiccy policjanci poprosili o pomoc w zatrzymaniu swoich kolegów z komendy w Nowym Targu. Chata, gdzie miał się ukrywać poszukiwany, to tzw. metysówka stojąca na szczycie Turbacza" - powiedział Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Dodał, że z uwagi na bardzo trudne warunki atmosferyczne policjanci skorzystali z pomocy GOPR-owców, którzy doskonale znają tamtejszy teren. "Informacja okazała się strzałem w dziesiątkę. Przestępca był całkowicie zaskoczony" - zaznaczył Bieniek.

Pogoda w tym czasie pogorszyła się do tego stopnia, że policjanci wraz z zatrzymanym musieli spędzić noc w górskim schronisku. Dopiero w sobotę mogli zejść ze szczytu. W najbliższym czasie Marek Z. będzie przesłuchany w Katowicach.

Tuż po zabójstwie policja wyznaczyła nagrodę za pomoc w ujęciu sprawcy, podobnie jak właściciele klubu, w którym doszło do tragedii. W Katowicach zorganizowano marsz milczenia w proteście przeciwko przemocy. Wzięło w nim udział kilkuset młodych ludzi, wśród których było wielu amerykańskich studentów, także - podobnie jak Omar - arabskiego pochodzenia. W marszu wzięli też udział rektor ŚAM prof. Tadeusz Wilczok i prezydent miasta Piotr Uszok.

sg, pap