Jednak według Belki stan budżetu państwa po trzech miesiącach 2004 r. "jest lepszy, niż się wydawało". Dodał, że minister finansów Andrzej Raczko jest "bardzo sprawnym ministrem", i że "to on gra z rynkiem, a nie rynki z nim, choć początkowo było inaczej".
Jeśli powstanie jego rząd, Belka ma zamiar prowadzić politykę obniżania deficytu budżetowego. Belka uważa, że utrzymywanie wysokiego deficytu może zagrozić wzrostowi gospodarczemu. Poza tym, argumentem za obniżeniem bardzo dużego deficytu budżetowego jest to, że na rynkach kapitałowych może zabraknąć środków na potrzeby pożyczkowe państwa.
Prof. Belka powiedział też, że jest zwolennikiem teorii państwa, której jedną z zasad jest niezależność banku centralnego. Jego zdaniem, sprawa ewentualnego wykorzystania rezerwy rewaluacyjnej to "domena Rady Polityki Pieniężnej". Belka zgodził się z opinią prezesa NBP Leszka Balcerowicza, że wykorzystanie rezerwy zamiast porządkowania finansów państwa jest "skokiem na kasę".
oj, pap