Była sprawa, nie ma sprawy

Była sprawa, nie ma sprawy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie warszawskiej prokurator Katarzyny Sawickiej, która w noc sylwestrową 2003/2004 bawiła się z biznesmenem podejrzewanym o korupcję i gangsterem ps. Sproket.
Rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej Krzysztof Kopania powiedział, że postępowanie wszczęte z powodu podejrzenia ujawnienia przez Sawicką tajemnicy służbowej umorzono, bo okazało się, że "brak jest podstaw, by zachowanie prokurator traktować jako ujawnienie tajemnicy".

W styczniu tego roku Sawicka, która w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie prowadziła śledztwo w sprawie finansów gangu pruszkowskiego, została zawieszona w czynnościach. Stało się to po tym, jak tygodnik "Wprost" oraz TVN-24 opublikowały zdjęcie z balu sylwestrowego w stołecznym hotelu "Sobieski", na którym pani prokurator towarzyszy m.in. gangster o pseudonimie Sproket oraz b. wiceprezes kopalni węgla kamiennego "Bogdanka" Waldemar J., podejrzany o przyjęcie ponad 2,4 mln złotych łapówek.

Pod koniec stycznia Sawicka złożyła dymisję. Postępowanie przeciw niej - mówił Kopania - wszczęto z uwagi na uzasadnione podejrzenie ujawnienia przez prokurator Sawicką informacji ze śledztwa prowadzonego przez Wydział VI prokuratury Okręgowej w Warszawie, stanowiących tajemnicę służbową. Decyzją Prokuratury Krajowej do prowadzenia śledztwa wyznaczona została właśnie łódzka prokuratura.

W trakcie tego śledztwa badano okoliczności, w jakich prokurator została zaproszona na bal, a także jego przebieg. Przesłuchano 25 świadków, w tym m.in. warszawskich prokuratorów, uczestników balu i personel hotelowy. "Ustalono, iż udział prokurator w balu sylwestrowym nie był wynikiem prowokacji, czy też chęcią jej skompromitowania zwłaszcza ze strony świata przestępczego czy policji, a takie hipotezy pojawiły się w publikacjach prasowych" - mówił Kopania. Dodał, że  istnieją podstawy do stwierdzenia "wcześniejszej bliskiej znajomości prokurator z jednym z uczestników balu - Waldemarem J.".

Prokuratura ustaliła również, że Sawicka nie zdradziła tajemnicy służbowej, bo nie ujawniła informacji dotyczącej śledztwa prowadzonego przez wydział ds. przestępczości zorganizowanej, w  której pracowała. Ze śledztwa wynika, że podczas balu Sawicka przekazała jednemu z uczestników informację związaną z programem ochrony świadka koronnego. Ustalono jednak, że przekazując ją była świadoma, iż zwraca się do osoby, która te informacje posiadała już wcześniej. "Z tego względu brak jest podstaw, by zachowanie prokurator traktować jako ujawnienie tajemnicy państwowej" - wyjaśnił Kopania.

Dodał, że w śledztwie nie udało się ustalić, skąd prokurator miała informacje na temat programu ochrony świadka koronnego, które wykraczały poza zakres jej zainteresowania zawodowego. "Dlatego też i w tej części postępowanie umorzono wobec niewykrycia sprawcy" - powiedział Kopania. Zaznaczył, że więcej szczegółów łódzka prokuratura nie będzie ujawniać, bo jest ono objęte klauzulą "ściśle tajne".

oj, em, pap

Więcej na ten temat: Mafia z prokuratorem; Mafia sądzi; Skaner