Biegła oszacowała straty PZU Życie, o wyrządzenie których oskarżony jest Wieczerzak - na 173 mln zł. Okazało się, że zawyżyła straty o 35 mln zł. Na procesie Wieczerzaka sama przyznała, że kwota ta "nie jest najbardziej właściwa". Prok. Anita Kołakowska, która oskarżała Wieczerzaka, zapowiedziała skierowanie do prokuratury zawiadomienia o przestępstwie składania przez biegłą fałszywych zeznań, a także skierowanie wniosku do Sądu Okręgowego w Warszawie o skreślenie jej z listy biegłych.
Niewłaściwe oszacowanie strat spowodowało, że sąd na posiedzeniu 26 maja postanowił, że sprawa Wieczerzaka i dziewięciu pozostałych oskarżonych musi wrócić do prokuratury, by ta gruntownie zebrała i przeanalizowała materiał dowodowy. Sąd zasugerował też powołanie nowego, szerokiego zespołu biegłych o różnych specjalnościach.
Ostatnio Wieczerzak - który wcześniej sam chciał zwrotu sprawy prokuraturze - złożył zażalenie na taką decyzję sądu (nie zostało ono jeszcze rozpatrzone).
Proces byłego szefa PZU Życie i innych oskarżonych z nim biznesmenów rozpoczął się 27 maja 2003 r. Wieczerzak, któremu grozi do 10 lat więzienia, został oskarżony o działanie na szkodę PZU Życie, co miało spowodować wielomilionowe straty.
Z dotychczasowych ustaleń prokuratury (która będzie je teraz weryfikować) wynika, że Wieczerzak miał udzielać milionowych pożyczek nieznanym spółkom, nieraz powiązanym z nim samym. Wierzytelności te miały być umarzane lub ich spłata nie była egzekwowana. Wieczerzak miał też ze stratami inwestować na giełdzie. Prasa donosiła, że były prezes PZU Życie kupował np. akcje NFI po cenach wyższych niż giełdowe, a w ostatnich dniach swego urzędowania sprzedał zakupione akcje po zaniżonej cenie.
em, pap