Poinformował, że prowadzący sprawę prokurator zapoznaje się z dowodami w tej sprawie. Gdy to zrobi, rozważy czy są podstawy do przeprowadzenia dodatkowych czynności, np. przesłuchania świadków.
"A jeśli już będą podstawy do przedstawienia zarzutów, to takie zarzuty zostaną przedstawione" - dodał Żochowski. Podkreślił, że na razie nie jest to przesądzone.
Prowadzone od lipca 2003 roku śledztwo dotyczy "przerobienia w marcu 2002 roku dokumentu w postaci rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji poprzez usunięcie z treści art. 36 ust. 3 pkt 1 wyrazów +lub czasopisma+". Brak tych słów oznaczał, że wydawcy czasopism mogli kupić ogólnopolską telewizję, a wydawcy dzienników - nie.
Na wniosek sejmowej komisji śledczej, która zajmowała się aferą Rywina, sprawę badała najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Umorzyła ją 22 lipca tego roku z powodu niewykrycia sprawców.
Prokuratura Krajowa uchyliła jednak to postanowienie i sprawę przekazała do Białegostoku. Białostoccy prokuratorzy mówili w ubiegłym tygodniu, że w piśmie przekazującym sprawę jest "zalecenie realizacji wytycznych Prokuratury Krajowej, kierowanych wcześniej do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie".
W tych wytycznych jest ocena prawna Prokuratury Krajowej mówiąca o tym, że materiał dowodowy zebrany w sprawie uzasadnia postawienie zarzutów trzem konkretnym osobom.
Media ujawniły, że chodzi o: Janinę Sokołowską i Iwonę Galińską z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Tomasza Łopackiego z Ministerstwa Kultury, którzy pracowali nad projektem ustawy o rtv.
sg, pap