Głos zabrał Zbigniew Bujak, który podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w popieranie dążeń ukraińskiej opozycji. "Dziękuje wszystkim gorąco, dziękuję jako obywatel Rzeczypospolitej, jako Zbigniew Bujak, jako człowiek +Solidarności+" - powiedział.
Odczytano także list wystosowany przez Lecha Wałęsę. "Polacy nigdy nie pozostają obojętni na losy innych narodów. W przypadku Ukrainy objawiła się ta postawa z wielką siłą. Oni czuli, że jesteśmy z nimi. Osiągnięte zostały najważniejsze i najpilniejsze cele pomarańczowej rewolucji. To jednak nie koniec drogi, nasza solidarność musi się ciągle objawiać" - napisał były prezydent.
Manifestanci przeszli przed budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie rzecznik resortu Aleksander Chećko otrzymał od nich lupę symbolizującą "szczególną baczność, jaką władze powinny zachować podczas wyborów na Ukrainie".
Później uczestnicy manifestacji udali się przed ambasadę Ukrainy, by wspólnie śpiewać kolędy, złożyć sobie świąteczne życzenia i przełamać się opłatkami i prosforami - odpowiednikami opłatków w Kościele wschodnim.
Na zaimprowizowanej wigilii rozbrzmiewały kolędy w języku polskim i ukraińskim. Przed namiotem, w którym wolontariusze przez całą dobę pełnili warty na znak solidarności z protestującymi w Kijowie, stanęła choinka ubrana w pomarańczowe bombki i ozdoby choinkowe.
"Spotkaliśmy się po to, by złożyć sobie dzisiaj życzenia. Pierwszym jest to, żeby Ukraina miała prawdziwie wolne, demokratyczne i niesfałszowane wybory. Drugie, jakie chciałabym przesłać do Kijowa, to życzenie zdrowia dla pana Juszczenki. Trzecim życzeniem będzie to, że jak już wygramy te najbliższe wybory i schowamy do szafy pomarańczowe szaliki, to jeżeli się dowiemy, że gdzieś na świecie łamane są prawa człowieka, to będziemy umieli zebrać się jeszcze raz" - powiedziała żona Jacka Kuronia, Danuta.
Rościsław Kramar, wykładowca Wydziału Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich Uniwersytetu Warszawskiego i współtwórca zrzeszającej Ukraińców mieszkających w Polsce inicjatywy obywatelskiej "Nasz wybór - Ukraina", powiedział, że w ambasadzie ukraińskiej w stolicy przed drugą turą wyborów zarejestrowało się "wyjątkowo dużo" - około 4 tys. - osób, które chcą głosować.
"Przekonaliśmy się, że mamy bardzo dobrych sąsiadów; życzę Polakom, aby też mieli zawsze tak dobrych sąsiadów, którzy w trudnych chwilach będą dla was jak bracia" - powiedział Kramar.
ss, pap