Przeprosin nie będzie (aktl.)

Przeprosin nie będzie (aktl.)

MSZ nie przeprosi szefa PE Josepa Borrella. Problem wokół jego wypowiedzi wywołała prasa i to ona, jeśli miałoby do tego dojść, powinna go przeprosić - uważa szef polskiej dyplomacji.
Szef europarlamentu był w ostatnich dniach w Polsce ostro krytykowany za polskie wątki swojego wystąpienia 10 grudnia podczas konferencji w Madrycie. O sprawie jako pierwsza napisała 5 stycznia "Gazeta Wyborcza".

Według notatki sporządzonej przez polską ambasadę w Madrycie, Borrell miał krytycznie wypowiadać się na temat polskiego udziału w interwencji w Iraku i mediacji na Ukrainie oraz o antyunijnych nastrojach w Polsce.

Borrell w liście do szefa polskiego MSZ, twierdzi m.in., że streszczenie jego grudniowego wystąpienia "jest wynikiem co najmniej złej interpretacji i nadmiernego uproszczenia", które wypaczyły jego prawdziwe słowa. Domagał się, by nasz MSZ przyznał, że jego słowa zostały źle zrozumiane.

Minister spraw zagranicznych Adam Daniel Rotfeld poinformował, że odpowiedział na  skierowany do niego list. Jego zdaniem, całej sprawie nadano nadmierną wagę. "Uważam, że ani po jednej, ani po drugiej stronie nie ma powodów do kruszenia kopii" - powiedział.

Rotfeld podkreślił, że notatka sporządzoną przez pracownika polskiej ambasady w Madrycie, była materiałem informacyjnym, a nie tłumaczeniem, czy stenograficznym zapisem. Jednak, gdy porówna się cytaty, to widać że "osoba, która ją przygotowała, w sposób bardzo rzetelny oddała myśli". Przyznał, że w notatce "w jednym, czy w dwóch miejscach" są dodane zdania, których podczas grudniowego wykładu Borrell nie  powiedział. Ale - jak dodał - "są inne wywiady, gdzie te zdania były".

W ocenie Rotfelda, Borrell poczuł się urażony, "nie tyle stanowiskiem polskiego rządu, ile polskiej prasy". Według niego, nie ma powodu, by MSZ przepraszało szefa PE; można tylko ubolewać, że doszło do takiej sytuacji, a jeżeli ktoś powinien przeprosić -  to prasa.

Szef MSZ w swym liście do Borrella napisał - jak sam relacjonował w środę - że "boleje nad tym, że doszło do takiej sytuacji, że to niczemu dobremu nie służy, że lepiej byłoby, żeby takich faktów prasowych nie było".

Minister ocenił, że w zaistniałej sytuacji "więcej niż wystarczające" są zapewnienia Borrella, złożone zarówno prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, jak i b. szefowi MSZ Włodzimierzowi Cimoszewiczowi oraz jemu samemu, iż przewodniczący PE "ma do Polski stosunek otwarty i życzliwy".

W środę okazało się też, że szefowie polskich delegacji w Parlamencie Europejskim zdecydowali się odłożyć zapowiedziane na  czwartek spotkanie z jego przewodniczącym Josepem Borrellem.

"Liderzy polskich partii w PE zdecydowali na specjalnym spotkaniu, że odwołują jutrzejsze spotkanie z przewodniczącym Borrellem, ponieważ nie wywiązał się on z dostarczenia materiałów dowodowych w postaci kasety z nagraniem jego wypowiedzi z 10 grudnia z Madrytu" - powiedział poseł Ryszard Czarnecki ("Samoobrona").

"Nie odwołujemy spotkania, ale przesuwamy je na później, gdyż dotychczas nie mieliśmy możliwości zapoznania się z treścią kasety wideo" - potwierdził Jacek Saryusz-Wolski, szef delegacji Platformy Obywatelskiej w europarlamencie.

Decyzję o przełożeniu spotkania podjęli wspólnie Saryusz-Wolski, Czarnecki oraz Bronisław Geremek (UW), Marek Siwiec (SLD), Maciej Giertych (LPR) i Michał Kamiński (PiS). Mają w tej sprawie wysłać wspólny list do Borrella.

Bronisław Geremek zaapelował do dziennikarzy, by nie szukali sensacji dziennikarskiej, tylko wyciągnęli wnioski z tej sprawy. "Nie rozumiem meandrów +Gazety Wyborczej+" - powiedział. Jego zdaniem, należy dążyć do wyciszenia emocji, także z tego powodu, że Borrell jest szefem parlamentu, w którym zasiadają również Polacy.

Inicjatorem spotkania szefów delegacji polskich partii z  Borrellem był sam przewodniczący PE. Pierwotnie miało się ono odbyć we wtorek wieczorem, potem zostało przełożone na czwartek na  wczesne popołudnie z powodu "nieprzewidzianych zmian w programie przewodniczącego" - jak twierdził rzecznik Borrella, Jacques Nancy.

Tematem spotkania mają być wypowiedzi Borrella o Polsce 10 grudnia na konferencji w Madrycie. Jej streszczenie polscy europosłowie otrzymali 28 grudnia z MSZ za pośrednictwem Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.

Borrell zaprzecza, jakoby krytykował Polskę i jako dowód przedstawił stenogram z konferencji madryckiej. Uważa on, że polskie władze powinny przyznać, że nigdy nie wypowiedział krytycznych słów o Polsce, które mu przypisano.

em, pap

Czytaj także

 0