Znany ksiądz otrzymał od internautki trudne pytanie. „Gdzie był wtedy Bóg?”

Znany ksiądz otrzymał od internautki trudne pytanie. „Gdzie był wtedy Bóg?”

Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne
Ksiądz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Calamity Jane
Znany ksiądz otrzymał od internautki bardzo ważne pytanie, na które jednak trudno odpowiedzieć. Duchowny mimo to postanowił się z nim skonfrontować.

Ks. Sebastian Picur regularnie otrzymuje od swoich widzów i widzek pytania z zakresu moralności, historii Kościoła katolickiego, a także wielu innych dziedzin, które wchodzą w zasób jego wiedzy.

Ostatnio jedna z internautek zapytała go: „Gdzie jest Bóg, gdy na świecie dzieją się różne tragedie?” – co jest jednym z najtrudniejszych pytań teologicznych, z którymi mierzyli się św. Augustyn, Tomasz z Akwinu, Gottfried Wilhelm Leibniz, David Hume, John Hick czy Alvin Plantinga. To tzw. problem zła, na który nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi.

Kapłan nie zignorował młodej kobiety – specjalnie dla niej nagrał materiał wideo.

Duchowny udzielił szczerej odpowiedzi

„Gdzie jest Pan Bóg, kiedy dzieją się różne tragedie – gdy pojawiają się kataklizmy? Pamiętajmy, że Pan Bóg posługuje się ludźmi, żeby ratować innych [inne osoby w potrzebie – red.]. I w taki sposób pomaga” – mówi na filmie opublikowanym na TikToku ks. Picur.

Duchowny na co dzień jest wikariuszem w Parafii Świętego Stanisława Biskupa Łańcut Fara (archidiecezja przemyska). Na wspomnianej platformie śledzi go ok. 1 mln internautów, a to nie wszystko – ma on też zgromadzoną szeroką widownię na portalach społecznościowych Mety (Instagram, Facebook – łącznie ponad 200 tys. użytkowników sieci), a także kanał na YouTube'ie (zgromadził tam więcej niż 200 tys. subskrybentów).

Ks. Picur zdecydowanie częściej otrzymuje od widzów nieco prostsze pytania. Ostatnio jedna z jego uczennic (która pozostała anonimowa), zapytała go, czy może nie pójść w niedzielę do kościoła, ale zamiast tego obejrzeć w sieci transmisję z mszy.

Ks. Sebastian Picur: Możesz, ale pod pewnymi warunkami

Kapłan przyznał, że „pobożny udział” – czyli np. bez jedzenia obiadu w trakcie oglądania nabożeństwa – jak najbardziej liczy się. Przypomniał jednak, że wierny musi jednak oglądać transmisję z wydarzenia, które dzieje się na żywo, a nie jest nagraniem mszy z przeszłości.

Co jednak najistotniejsze – na taki udział zdecydować może się tylko osoba, która jest schorowana lub z innych ważnych przyczyn obiektywnie nie może uczestniczyć osobiście w mszy. W innym przypadku, każda zdrowa osoba, która nie pójdzie do kościoła, a zamiast tego włączy nabożeństwo online, popełni grzech.

Czytaj też:
Ksiądz zaskoczył opinią ws. imprez komunijnych. „Przestańmy narzekać”
Czytaj też:
Komunia „na dwa razy”. Rodzice łapią się za głowę

Źródło: TikTok