Kropka nad "Życiem"?

Kropka nad "Życiem"?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak poinformował pracowników inwestor gazety, "Życie" ma się ukazać w piątek po raz ostatni. Redaktor naczelny Tomasz Wołek twierdzi, że pojawiły się nowe możliwości
Z nieoficjalnych informacji, uzyskanych ze źródeł zbliżonych do wydawcy gazety, w czwartek odbyło się spotkanie inwestora "Życia" Christophera Jasiaka z funduszu inwestycyjnego Forrest Equity Management z pracownikami redakcji i wydawnictwa. Poinformowano na nim, że gazeta w piątek ukaże się po raz ostatni, nie podając przyczyn takiej decyzji. Poinformował jedynie, że ma zamiar realizować inne projekty. Pracowników poinformowano, że otrzymają zaległe wypłaty do końca lutego.

Redaktor naczelny "Życia" Tomasz Wołek nie traci jednak nadziei. Początkowo w ogóle nie chciał komentować informacji o upadku "Życia". Później przyznał, że faktycznie, padła zapowiedź, że dziennik w piątek ukaże się po raz ostatni. Jednak po spotkaniu z Christopherem Jasiakiem powiedział, że pojawiły się nowe propozycje, które pozwalają mieć nadzieję, iż "Życie" dalej będzie się ukazywało. Nie chciał jednak ujawnić żadnych szczegółów ani obiecać, że gazeta ukaże się w poniedziałek. Powiedział, że woli nie składać obietnic, a rozwiązywać problemy.

Także Christopher Jasiak nie chciał nic powiedzieć poza tym, że "Życie" ukaże się w piątek i że w piątek będą dalsze informacje co do losu tytułu.

Prezesi wydawnictwa byli nieuchwytni.

O problemach "Życia" jego pracownicy gazety mówili od kilku miesięcy. Dziennikarze otrzymywali pensje z opóźnieniem, niektórzy współpracownicy często nie otrzymywali w ogóle zapłaty za publikacje. Jak powiedział jeden z dziennikarzy, do tej pory pracownicy redakcji nie otrzymali wynagrodzeń za grudzień. Dodał, że gazeta ma długi wobec dziennikarzy, autorów i drukarni.

Większość dziennikarzy pracuje w "Życiu" w oparciu o kontrakty, przypominające umowy o dzieło. Jest w nich zapisany miesięczny okres wypowiedzenia.

We wtorek dziennik ukazał się tylko na Mazowszu; wydanie ogólnopolskie wstrzymała księgowość drukarni Multico, bo Dom Wydawniczy "Życie" zalegał wobec niej z płatnościami.

Wówczas jeszcze redaktor Wołek starał się bagatelizować problemy i nazwał nieukazanie się gazety na rynku ogólnopolskim "niefortunną wpadką natury technicznej". Na pytanie, czy chodziło o sprawy finansowe i długi, które wydawca dziennika ma wobec drukarni, Wołek powiedział, że każda firma "ma swoje problemy" i dodał, że "jest głęboko przekonany", iż teraz "Życie" złapie "normalny rytm".

To kolejna zapaść "Życia". Przestało się ono ukazywać w grudniu 2002. Wydawca Dom Wydawniczy Wolne Słowo i jego właściciel spółka 4Media nie wypłacali dziennikarzom pensji i ci przestali wydawać gazetę. 24 stycznia 2003 r. sąd ogłosił upadłość Domu Wydawniczego Wolne Słowo. 15 września 2003 r. przedsiębiorstwo wraz z prawami do tytułu "Życie" oraz "Prawo i Gospodarka" za 750 tys. zł kupił AIB Investments Ltd.

Dziennik powrócił na rynek 15 stycznia 2004 r., po dwóch latach nieobecności. Na początku zapowiadano, że będzie się ukazywać w nakładzie ponad 150 tys. egzemplarzy. Później wydawnictwo nie podawało, jaki jest nakład gazety. Podczas rocznej działalności zmienił się inwestor -  po brytyjskim AIB Investments Ltd., gazetę przejął Amerykanin Christopher Jasiak. Obie firmy inwestowały w tytuł, by potem sprzedać go z zyskiem.

em, pap