Redaktor naczelny "Życia" Tomasz Wołek nie traci jednak nadziei. Początkowo w ogóle nie chciał komentować informacji o upadku "Życia". Później przyznał, że faktycznie, padła zapowiedź, że dziennik w piątek ukaże się po raz ostatni. Jednak po spotkaniu z Christopherem Jasiakiem powiedział, że pojawiły się nowe propozycje, które pozwalają mieć nadzieję, iż "Życie" dalej będzie się ukazywało. Nie chciał jednak ujawnić żadnych szczegółów ani obiecać, że gazeta ukaże się w poniedziałek. Powiedział, że woli nie składać obietnic, a rozwiązywać problemy.
Także Christopher Jasiak nie chciał nic powiedzieć poza tym, że "Życie" ukaże się w piątek i że w piątek będą dalsze informacje co do losu tytułu.
Prezesi wydawnictwa byli nieuchwytni.
O problemach "Życia" jego pracownicy gazety mówili od kilku miesięcy. Dziennikarze otrzymywali pensje z opóźnieniem, niektórzy współpracownicy często nie otrzymywali w ogóle zapłaty za publikacje. Jak powiedział jeden z dziennikarzy, do tej pory pracownicy redakcji nie otrzymali wynagrodzeń za grudzień. Dodał, że gazeta ma długi wobec dziennikarzy, autorów i drukarni.
Większość dziennikarzy pracuje w "Życiu" w oparciu o kontrakty, przypominające umowy o dzieło. Jest w nich zapisany miesięczny okres wypowiedzenia.
We wtorek dziennik ukazał się tylko na Mazowszu; wydanie ogólnopolskie wstrzymała księgowość drukarni Multico, bo Dom Wydawniczy "Życie" zalegał wobec niej z płatnościami.
Wówczas jeszcze redaktor Wołek starał się bagatelizować problemy i nazwał nieukazanie się gazety na rynku ogólnopolskim "niefortunną wpadką natury technicznej". Na pytanie, czy chodziło o sprawy finansowe i długi, które wydawca dziennika ma wobec drukarni, Wołek powiedział, że każda firma "ma swoje problemy" i dodał, że "jest głęboko przekonany", iż teraz "Życie" złapie "normalny rytm".
To kolejna zapaść "Życia". Przestało się ono ukazywać w grudniu 2002. Wydawca Dom Wydawniczy Wolne Słowo i jego właściciel spółka 4Media nie wypłacali dziennikarzom pensji i ci przestali wydawać gazetę. 24 stycznia 2003 r. sąd ogłosił upadłość Domu Wydawniczego Wolne Słowo. 15 września 2003 r. przedsiębiorstwo wraz z prawami do tytułu "Życie" oraz "Prawo i Gospodarka" za 750 tys. zł kupił AIB Investments Ltd.
Dziennik powrócił na rynek 15 stycznia 2004 r., po dwóch latach nieobecności. Na początku zapowiadano, że będzie się ukazywać w nakładzie ponad 150 tys. egzemplarzy. Później wydawnictwo nie podawało, jaki jest nakład gazety. Podczas rocznej działalności zmienił się inwestor - po brytyjskim AIB Investments Ltd., gazetę przejął Amerykanin Christopher Jasiak. Obie firmy inwestowały w tytuł, by potem sprzedać go z zyskiem.
em, pap