Nikt się nie dowie – recenzja „Niewinnych”

Nikt się nie dowie – recenzja „Niewinnych”

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kadr z filmu „Niewinne” / „Les Innocentes” (2016)
Kadr z filmu „Niewinne” / „Les Innocentes” (2016) / Źródło: Kino Świat
Do pracy nad swoim najnowszym obrazem, od niedawna goszczącym na ekranach kin, Anne Fontaine zatrudniła znakomite aktorki z naszego rodzimego, filmowego podwórka. Wynik tej koprodukcji stanowi głęboko duchową opowieść o karze i ofierze. O kobiecej sile i woli przetrwania w trudnych realiach powojennej Polski.

W świecie, w którym dominują wartości sakralne, doświadczenie zburzenia panującego porządku i ładu, brutalnego wtargnięcia w tę świętą przestrzeń, należy do wyjątkowo dotkliwych. Wierzeń bowiem nie da się zastąpić nowymi, innymi, a dawną stabilizację nie sposób jest odzyskać. Autorka ,,Idealnych matek", odnosząc się do wydarzeń opartych na faktach, przedstawia dzieje skrzywdzonych sióstr zakonnych naznaczonych traumą, poszukujących utraconej nadziei oraz wewnętrznego spokoju.

Zamknięte w potężnym gmachu ocalałego klasztoru tytułowe niewinne usiłują oswoić bolesną przeszłość. Zgwałcone przez żołnierzy Armii Czerwonej, zachodzą w ciążę. Pod wpływem silnej, autorytatywnej władzy Matki przełożonej (w tej roli doskonała Agata Kulesza) dążą do ukrycia tej niewygodnej, a zarazem niebezpiecznej tajemnicy. Noszone przez nie szerokie habity pozwalają ten fakt zataić, zasłonić. Skupione na wyśpiewywaniu fraz z łacińskiej modlitwy pozorują codzienność, której mogą tylko pragnąć. Tymczasem niepokojące omdlenia oraz krzyki dobiegające z ich cel, roznosząc się echem po całym budynku, stają się swoistym przypomnieniem bestialskiego czynu, którego nie da się wymazać z pamięci. Atmosferę bierności i bezruchu przerywa pojawienie się lekarki z francuskiego Czerwonego Krzyża, gotowej naruszyć swoją zawodową powinność, przekonanej o konieczności udzielenia pomocy. Wraz z rozwojem akcji widz dostrzega specyficzny rodzaj relacji, który wytwarza się między nią a poszczególnymi ciężarnymi. Czy obecność Mathilde w murach tego szczelnie zamkniętego, niedostępnego zgromadzenia okaże się pożądana? Czy jednak kobieta zostanie potraktowana niczym intruz próbujący ingerować w cudzą intymność?

Kluczowa w tym filmie wydaje się być konfrontacja różnych postaw, spojrzeń na kwestie związane z cielesnością, samoświadomością, macierzyństwem. Zaostrza ona konflikt, prowadzi do kilku przełomowych, zupełnie nieoczekiwanych zwrotów w fabule, ale też pozwala zauważyć wielowymiarowość w kreowaniu postaci – wyrazistych, zachowujących realistyczne i naturalistyczne prawdopodobieństwo. Na tle pobożnych i skromnych zakonnic wyróżnia się temperamentna Irena (Joanna Kulig). Wyraża pewnego rodzaju obcość wobec miejsca, w którym się znajduje. Jest to dla niej stan przejściowy i z pewnością niestały. Nie odczuwa potrzeby wyciszenia się ani zbudowania trwałej, solidnej więzi z Bogiem. Podobnie Maria (Agata Buzek), świątobliwa, posłuszna, a mimo to chętnie powracająca wspomnieniami do lat, kiedy lubiła kokietować i uwodzić mężczyzn. To od nich Mathilde zyskuje kredyt zaufania, największą sympatię oraz uznanie. Ten unaoczniony ,,konflikt'' charakterów i przekonań bohaterek uniemożliwia prowadzenie umoralniającej narracji. Widz sam dokonuje ostatecznego osądu, a ,,zaserwowana" mu sinusoida emocjonalna nie opuszcza go na długo po zakończeniu filmu.

Głównym tematem ,,Niewinnych" nie jest seksualna przemoc. Obraz traktuje przede wszystkim o zapomnianej kobiecości, o poświęceniu, o skomplikowanym procesie wychodzenia z sytuacji ekstremalnej, w której jakakolwiek podjęta decyzja, pozornie dobra bądź zła, nie może okazać się słuszna.

Ocena: 7/10

Urszula Obstarczyk

+
 0

Czytaj także