Kalejdoskop kulturalny

Kalejdoskop kulturalny

Dodano:   /  Zmieniono: 

Vivian odnaleziona

Była skrytą osobą – to zdanie powtarzają wszyscy znajomi zmarłej artystki. Jest rok 2009. Na aukcji staroci historyk John Maloof kupuje pudło z negatywami. Szuka zdjęć dawnego Chicago. Jednak klisze przerastają jego najśmielsze oczekiwania. Kupuje ich więcej: łącznie 150 tys. Odkrywa Vivian Maier – fotografkę, o której milczało wówczas Google. Pracując jako niańka, Maier nie rozstawała się z aparatem. Dokumentowała swoje podróże (często egzotyczne), ale przede wszystkim codzienność, życie miasta. Portretowałaprzechodniów, żebraków, ludzi pracy. Niektóre zdjęcia uwodzą humorem i dystansem, inne przejmują. We wszystkich odbijają się przemiany społeczne i obyczajowe Ameryki. Część z nich można zobaczyć na wystawie w Leica Gallery. W dokumencie „Szukając Vivian Maier” Maloof i Charlie Siskel pytają: dlaczego Vivian nigdy nie wystawiła tych zdjęć? Aby znaleźć odpowiedź, rekonstruują losy kobiety, szukają jej korzeni, znajomych, przyjaciół. Jednak praktycznie nikt jej nie znał bliżej.

Twórcy dokumentu nie zadowalają się szybkimi odpowiedziami. Kiedy już jedna wersja prawdy wydaje się spójna, drążą dalej. Ciepła i dobra opiekunka ma napady szału. Zwyczaj zachowywania świadectw rzeczywistości staje się obsesją. Samotność okazuje się coraz boleśniejsza. Jaka jest tajemnica fotografki amatorki? Dźwiga traumę z dzieciństwa? Każda odpowiedź okazuje się zbyt prosta. A film „Szukając Vivian Maier” zamienia się w opowieść o złożoności ludzkiej natury. Każdy odnajdzie tu swój temat. Sztuka, skostniałe instytucje kulturalne, potrzeba bliskości, niezrozumienie, przemijanie. Opowieść o inności i relacji jednostka – społeczeństwo. Całe to uniwersum w jednej skromnej Vivian Maier, niańce z Chicago. Krzysztof Kwiatkowski

Młodzi aktorzy

Jedenaście spektakli z czterech szkół, w reżyserii m.in. Krzysztofa Majchrzaka, Jerzego Treli czy Mai Komorowskiej. Ale prawdziwymi gwiazdami Festiwalu Szkół Teatralnych są młodzi aktorzy – to ich prezentacji poświęcona jest impreza odbywająca się w Łodzi od 6 do 11 maja. Oprócz przedstawień odbędą się konferencje, projekcje filmów i spotkania. Więcej: festiwalszkolteatralnych.pl. KK

W ślady Brutusa

W cyklu Kocham Kino „Idy marcowe”. George Clooney znów zagląda za kulisy polityki. Tworzy trzymający w napięciu thriller o kampanii wyborczej na prezydenta USA. Opowiada o moralności czasów brutalnego PR politycznego, ambicjach, lojalności. Świetne role m.in. Clooneya, Ryana Goslinga, Paula Giamattiego i zmarłego w tym roku Philipa Seymoura Hoffmana. KK

„Idy marcowe”, Reż. George Clooney, TVP 2, Czwartek, 8 maja, godz. 21:40

Sycylijczycy

Giuseppe Tornatore konsekwentnie zapisuje na taśmie sycylijskie losy. Biedę, wojnę, zamęt ideologiczny. Ale i przyjaźń, miłość, namiętności mieszkańców wyspy. Nie inaczej jest w „Baarii” – epopei o dziejach Sycylii, opowiedzianej przez pryzmat historii trzech pokoleń jednej rodziny. Spektakularna opowieść z muzyką Ennia Morricone. KK

Krwawy wiatr dziejów

Rok 1913. Pod pokrywką garnka zwanego Europą zaczyna wrzeć. Z jednej strony militaryzm, imperializm, nacjonalizm. Z drugiej – awangarda, przerażenie, dekadencja. A Stalin (młody rewolucjonista) i Hitler (sfrustrowany akwarelista) spacerują po tym samym wiedeńskim parku. Pomysł niemieckiego pisarza Floriana Illiesa był prosty: rozbić rok 1913 na miesiące i przyjrzeć się, co w tym czasie robili wielcy, których z perspektywy czasu uważamy za ojców założycieli tego, co w XX w. najpiękniejsze. I najstraszniejsze. Oprócz Stalina i Hitlera główne role grają m.in.: Kafka, Freud, Klimt, Mann, Picasso, Duchamp, Musil, Rilke. Illies robi to z talentem i gorzką ironią, przytaczając dziesiątki przepysznych anegdot. Z oczywistych względów ogranicza się raczej do obszaru niemieckojęzycznego, niemniej udaje mu się uchwycić atmosferę narastającego szaleństwa, z którego w potokach krwi narodziła się nasza współczesność. Piotr Kofta

Florian Illies, „1913. Rok przed burzą”, przeł. Ewa Kochanowska, Czarna Owca 2014

Brudnopis telenoweli

Grzegorz Jarzyna zrobił bezpieczne, konwencjonalne przedstawienie. Widzowie będą usatysfakcjonowani: na wysoki połysk, jak z żurnala. Wybitna kreacja Danuty Stenki, perfekcyjna scenografia, sprawna reżyseria plus ostro zarysowany problem, dzięki któremu publiczność będzie miała poczucie uczestnictwa w przedstawieniu ważnym i przejmującym. Tylko że nie jest to Jarzyna, którego dotychczas ceniłem – eksperymentujący z formą, szukający własnego języka i zadający pytania. To reżyser zadowolony z siebie, przepisujący rzeczywistość filmową na sceniczną. Nie po raz pierwszy dyrektor TR inspiruje się kinem. „Uroczystość”, „T.E.O.R.E.M.A.T” czy nawet „Nosferatu” były twórczymi przetworzeniami, próbą odnalezienia w kinie myśli stricte teatralnej. Adaptując scenariusz „Premiery” Johna Cassavetesa z 1977 r., Jarzyna poddał się jednak zupełnie wobec siły kina. Gwiazdą spektaklu jest Danuta Stenka. Nawet w niepotrzebnie na w pół improwizowanej scenie finałowej zwycięsko pokonuje niebezpieczeństwa ekshibicjonizmu, który w tego rodzaju przedsięwzięciach z reguły wypada tandetnie. Z Wiktorii emanuje chłód gwiazdy, która przeziębiła się w samotnym mieszkaniu: trochę pije, trochę tyje, trochę płacze. Kiedyś mówiła: „Mogę wszystko”,dzisiaj „wszystko” to dla niej być albo nie być. Stenka jest znakomita, mam jednak żal do Jarzyny, że może jeszcze poza Justyną Wasilewską (Talia) nie dał aktorom szansy na zaistnienie. Zostali wtłoczeni w niby- -realistyczne przebiegi, których nie rozumieją. Są bezradni, męczą się na scenie. Podobnie rzecz się ma z całym przedstawieniem: Stenka plus reszta, mocna psychodrama z elementami telenoweli, spektakl na wysoki połysk i na brudno. Łukasz Maciejewski

„Druga kobieta”, reż. Grzegorz Jarzyna, TR Warszawa

Białoszewski nagrywa

Od połowy lat 60. Miron Białoszewski eksperymentował nie tylko ze słowem, ale i z dźwiękiem. Nagrywał własne teksty, rejestrował słuchowiska. Starał się opisać wszystko wokół siebie. Być może te nagrania były w tym czasie dla niego nawet ważniejsze niż pisma: nie zachowały się rękopisy legendarnego „Chamowa” – zbioru tekstów z tamtego okresu o życiu w warszawskim blokowisku.

Ale zachowało się nagranie magnetofonowe dla Jadwigi Stańczakowej. Na czterech albumach, które trwają w sumie prawie pięć godzin, Miron recytuje, gada, szepcze, krzyczy, śpiewa, interpretując własne wiersze, dramaty i prozę. Archiwaliom towarzyszą nowe słuchowiska Marcina Staniszewskiego, Patryka Zakrockiego, duetu Mikrokolektyw. To one wydobywają Białoszewskiego na światło dzienne. „Chamowo”, „Osmędeusze, czyli ulotności i bazgroły” i „Wiersze dźwiękowe” są nowoczesną wersją twórczości Mirona. Pełną życia i odgłosów współczesności. – Chciałem przedstawić Białoszewskiego jako człowieka-antenę, hiperwrażliwegona dźwięki i światło poetę przytłoczonego otaczającymi go bodźcami – opowiada Marcin Staniszewski, autor nowej interpretacji „Chamowa”, muzyk Beneficjentów Splendoru i Pustek. Stąd na płycie szumy, przydźwięki, hałasy, drony i najciekawsze – odgłos przychodzącej wiadomości na Facebooku. – Jesteśmy dzisiaj przytłoczeni przez bodźce, to nas przybliża do Białoszewskiego – tłumaczy. Wyobraźnia dźwiękowaBiałoszewskiego zrobiła na muzykach ogromne wrażenie. – W jednym z wierszy Miron naśladuje odgłos wody lejącej się z zepsutego kranu i robi to tak fenomenalnie, że musiałem posłuchać tego fragmentu kilka razy, bo nie byłem pewny, czy to rzeczywiście on – śmieje się Staniszewski. Z Białoszewskim łączy go miejsce zamieszkania. – Na pewno łatwiej było mi sobie wyobrazić, co miał na myśli, pisząc o złowieszczych wronach z Saskiej – mówi muzyk. – Bo to są te same wrony, które konferują w parku Skaryszewskim i jesienią brzmią jak straż przyboczna śmierci. Dlatego sam nagrałem te ptaszyska i pojawiają się na końcu mojego „Chamowa”. Jan Matura

Gaboński trans

„Chore ptaki umierają łatwo” wymyka się kategoriom. Hipnotyczny, transowy quasi-dokument, który zwyciężył sekcję filmów o sztuce na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, to zapis dziwnej, narkotycznej podróży do Afryki. Czworo ekscentryków, wyrzutków i artystów jedzie do Gabonu w poszukiwaniu mocnego psychotropu, który uwalnia od nałogów. Ale przede wszystkim to autotematyczna opowieść o podejściu Zachodu do innych kultur i poszukiwaniu Edenu. Film, w którym refleksję i drwinę dzieli jeden krok. I dlatego tak ciekawy. Krzysztof Kwiatkowski

Późny amor

Pomysł był świetny. John Turturro jako aktor i reżyser, Woody Allen w roli aktora, Nowy Jork, frustracje – zarówno seksualne, jak i intelektualne – oraz chasydzi. Bankrutujący księgarz zostaje sutenerem przyjaciela, nieśmiałego kwiaciarza w średnim wieku. Jednak inteligentne żarty o przełamywaniu własnej pruderii ustępują miejsca średnim gagom. Tempo „Casanovy po przejściach” siada i nie pomagają tu nawet Sharon Stone ani Sofia Vergara. Szkoda. Krzysztof Kwiatkowski

TOP 10 KINO

1. „Niesamowity Spider-Man 2”, reż. Marc Webb, UIP

2. „Inna kobieta”, reż. Nick Cassavetes, Imperial Cinepix

3. „Niebo istnieje... naprawdę”, reż. Randall Wallace, UIP

4. „Brick Mansions. Najlepszy z najlepszych”, reż. Camille Delamarre, Kino Świat

5. „Amazonia. Przygody małpki Sai”, reż. Thierry Ragobert, Gutek Film

6. „Pan Peabody i Sherman”, reż. Rob Minkoff, Imperial Cinepix

7. „Sarila”, reż. Nancy Florence Savard, Kino Świat

8. „Noe. Wybrany przez Boga”, reż. Darren Aronofsky, UIP

9. „Niezgodna”, reż. Neil Burger, Monolith Films

10. „Grand Budapest Hotel”, reż. Wes Anderson, Imperial Cinepix

TOP 10 MUZYKA

1. „Come Away with Me”, Norah Jones, Blue Note/Universal Music PL

2. „Symphonica”, George Michael, Emi Other Int./Universal Music PL

3. „A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki”, Luxtorpeda, Stage Diving Club/Metal Mind Productions

4. „Trzeba było zostać dresiarzem”, Ten Typ Mes, Alkopoligamia/CD-Contact

5. „European Jazz (2013)”, Różni wykonawcy, Membran Music

6.„Girl”, Pharrell Williams, Sony Music PL

7. „En Vivo”, Violetta, Other Pop US/Universal Music PL

8. „Kartagina”, O.S.T.R. & Marco Polo, Asfalt Records/Warner Music PL

9. „In Memoriam”, Jacek Kaczmarski, Polskie Radio/Olesiejuk

10. „Shakira”, Shakira, Sony Music PL

TOP 10 KSIĄŻKI

1. „Wierna”, Veronica Roth, Amber

2. „Przepis na sukces Ewy Chodakowskiej” + DVD, Ewa Chodakowska Lefteris Kavoukis, K.E.Liber

3. „Niebo istnieje naprawdę”, Todd Burpo Lynn Vincent, Dom Wydawniczy Rafael

4. „Zbuntowana. Tom 2”, Veronica Roth, Amber

5. „Karolina na detoksie. Oczyszczanie organizmu w 7 dni”, Maciej Szaciłło Karolina Kopocz, Agora

6. „Bridget Jones. Szalejąc za facetem”, Helen Fielding, Zysk i S-ka

7. „Gwiazd naszych wina”, John Green, Bukowy Las

8. „Masa o kobietach polskiej mafii”, Artur Górski, Prószyński Media

9. „Złodziejka książek”, Markus Zusak, Nasza Księgarnia

10. „Zaklinacz czasu”, Mitch Albom, Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak”

Bezczelność soulu

Po czteroletniej przerwie prawie zapomniana Kelis nagrała płytę o mylącym tytule i zmysłowej treści. Udowodniła, że muzyka soul jest nie tylko odporna na upływ czasu, ale i podatna na współczesną, choć przyjazną i ciepłą produkcję (Dave Sitek z TV On The Radio). Pokazuje jak nigdy dotąd fantastyczne możliwości wokalne Kelis, których jest pewna w sposób bezczelny, operując często po skrajnych obszarach skali. Niespodzianka roku. Świetne. Klasyczne i nowoczesne zarazem. Piotr Metz

Kelis, „Food”, Sonic

Hałasu żal

Przedziwnie wydawany wcześniej na raty w postaci małych płyt „Indie Cindy” to pierwszy album Pixies od czasu powrotu na scenę przed dziesięcioma laty. Odbiera to wydawnictwu walor zaskoczenia, ale i uodparnia je na skazane na nieuchronną porażkę porównania z klasyką sprzed ćwierć wieku. Trudny do zastąpienia brak Kim Deal przesuwa zespół jeszcze bardziej w stronę autorskiego projektu Franka Blacka, któremu „smuga cienia” wyraźnie bardziej służy w pisaniu nowych ballad niż rockowego hałasu. Najlepsza pozycja zestawu „Blues and Greens” plus kilka patentów – znaków rozpoznawczych grupy – daje nadzieję, że wciąż stać ją na więcej. Piotr Metz

Pixies, „Indie Cindy”, Sonic

Bioremiks

„Dżuma & Cholera” Patricka Deville’a, rzecz o Alexandrze Yersinie (1863- -1943), francusko-szwajcarskim bakteriologu, odkrywcy pałeczki dżumy, a przy okazji osiadłym w Indochinach podróżniku i botaniku, przypomina klasyczną biografię poddaną radykalnemu remiksowi. Autor odważnie gra z chronologią, podkłada pod tradycyjną narrację specyficzny rytm krótkich, rwanych akapitów – i udaje mu się w ten sposób stworzyć postać zarazem realną i literacką: Yersin, godzący protestancką skrupulatność, straceńczą odwagę i skłonność do maszerowania pod prąd historii, bez problemu mógłby być bohaterem powieści Josepha Conrada. Piotr Kofta

Patrick Deville, „Dżuma & Cholera”, przeł. Jan Maria Kłoczowski, Noir sur Blanc 2014

Wschodni gąszcz

Żeby zrozumieć, co dzieje się na Ukrainie, trzeba pojąć samą Ukrainę – jej mitologię, niepewną, rozdartą tożsamość, paradoksy historii. Oczywiście można w tym celu przeczytać szereg opasłych tomów, ale równie dobrze da się zacząć od Tarasa Prochaśki. „W gazetach tego nie napiszą” to książka esencjonalna, łącząca esej, autobiograficzne wspomnienie, poezję, refleksje antropologiczne i polityczne. Ukraina Prochaśki, na wpół pogańska, na wpół nieistniejąca, bujna, chaotyczna, dumna i skrzywdzona, jest miejscem godnym trudnej miłości. Trudnej, bo łatwo w tym gąszczu zabłądzić. Piotr Kofta

Taras Prochaśko, „W gazetach tego nie napiszą”, przeł. Renata Rusnak, Czarne 2014

Więcej możesz przeczytać w 19/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także