13 monumentalnych rzeźb stojących na Starym Rynku, zwieziono do Poznania z całego świata. Każda z nich jest objęta specjalnym ubezpieczeniem od momentu demontażu w miejscu, gdzie pierwotnie stoi, przez podróż, czas ekspozycji, aż do powrotu.
"Postawienie tych rzeźb w kontekście takiej przestrzeni jak Stary Rynek, wywołuje u przechodzących szczególne napięcie, refleksje nad przestrzenią" - powiedział dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu prof. Wojciech Suchocki. Jego słowa potwierdzają opinie przechodzących przez poznański Stary Rynek. "Nie interesuje mnie sztuka. Ale te rzeźby są tak duże, tak przypominają to, co widziałem na wycieczce w Grecji, że obszedłem dwa razy rynek, mimo, że spieszę się na wesele" - powiedział w sobotę jeden z przechodniów.
W Galerii Malarstwa i Rzeźby Muzeum Narodowego w Poznaniu pokazano kilkadziesiąt mniejszych rzeźb, przywiezionych również z kolekcji z całego świata.
"Artysta nie powinien mówić o swojej pracy. Jego prace powinny mówić za siebie" - uważa Mitoraj.
Prace polskiego rzeźbiarza, na stałe mieszkającego w słynącym z najlepszego marmuru na świecie włoskim miasteczku Pietrasanta, przedstawiają spowite bandażami głowy, posągi antycznych herosów, popiersia, okaleczone ręce, głowy i stopy. Mitoraj tworzy w terakocie, metalu, wapniu, a także w białym i czarnym marmurze. Podkreśla, że jego dzieła są inspirowane sztuką antyku. Mitoraj często jeździ do Grecji oglądać klasyczne rzeźby. W wielu jego rzeźbach są charakterystyczne okienka, przez które - jak mówi autor - do rzeźb dostają się duchy. Igor Mitoraj urodził się w 1944 roku. Studiował malarstwo pod kierunkiem Tadeusza Kantora w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Mieszkał i tworzył we Francji i w Meksyku.
Poznańska ekspozycja Mitoraja będzie czynna do 5 października. Potem zostaną one pokazane w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie i Zamku Królewskim w Warszawie.
em, pap
O sztuce Mitoraja czytaj w najnowszym 1085 numerze "Wprost" w sprzedaży od poniedziałku 8 września. W naszym serwisie skrót artykułu Meduza w bandażach
