Książka

Książka

Wykluczenie

Wstyd się przyznać, ale pamiętam spory sprzed lat o to, co jest lepsze: „Gra w klasy” Cortazara czy „Inny kraj” Jamesa Baldwina. Oczywiście jałowe. Zmarły w 1987 r. Baldwin był wybitnym pisarzem zaangażowanym w walkę z amerykańskim rasizmem. Jako 30-latek wydał w 1955 r. tom esejów na ten temat i zebrane w nim teksty przeszły do historii amerykańskiej literatury. Teraz pełna wersja jego książki wreszcie ukazała się po polsku. Bez niej nie można w pełni zrozumieć prozy Baldwina, trudno też wczuć się w zawiłości funkcjonowania ówczesnego amerykańskiego społeczeństwa. Szczególnie przejmujące są eseje łączące osobiste doświadczenia pisarza z globalną niesprawiedliwością społeczną. Teksty wybitne, warte lektury zwłaszcza teraz, gdy proza ich autora przeżywa renesans za sprawą filmu „Gdyby ulica Beale umiała mówić” i dokumentu „Nie jestem twoim murzynem”.

Różnorodność

Mao ogłosił kiedyś kampanię pod hasłem „Niech rozkwitnie sto kwiatów”, która miała rozbudzić swobodę w chińskiej kulturze. Oczywiście nie myślał o tym serio i akcja źle się skończyła, ale hasło mogłoby być tytułem antologii współczesnej literatury chińskiej zredagowanej przez prof. Lidię Kasarełło. Książka zawiera prozę kilkunastu pisarzy, wiersze kilku poetów i jeden dra-mat – z ostatnich stu lat. To pierwszy u nas tak szeroki czytelniczy wgląd w niezwykle bogatą literaturę, której nie znaliśmy. No, chyba że pisarz stamtąd dostawał Nobla. Tu mamy panoramę rozkwitającą owy-mi stoma kwiatami. To imponujący zbiór, różnorodny pod względem formy i pokazujący złożone, dramatyczne przemiany zachodzące w Chinach. W czasie lektury obszernego tomu trudno pozbyć się myśli, jak wąska jest nasza wiedza o tym, co rzeczywiście pisze się na świecie, ile tracimy przez to, że się nie rozglądamy dookoła.

Humanista

A ntoni Kępiński jest najsłynniejszym polskim psychiatrą/ Lekarzem, którego interesował człowiek nie tylko jako „urządzenie”, sprawny mechanizm, ale też odrębny świat w nim ukryty. Był świetnym, dobrym i wrażliwym człowiekiem, co potwierdzają wszyscy, którzy go znali. Sławę zyskał po śmierci (1972), kiedy zaczęły się ukazywać jego książki. Szybko stały się ważną lekturą polskich inteligentów. Pisał je, gdy na skutek choroby opadł z sił i leżąc w szpitalnym łóżku, resztką sił stukał w klawisze maszyny do pisania. „Rytm życia”, „Schizofrenia”, „Melancholia”, „Lęk” – napisane prostym językiem, pełne empatii dla chorego, uczyły, jak się otwierać na każdego człowieka. A samego Kępińskiego pokazuje jego biografia, która jest opowieścią najpierw o chłopcu z mieszczańskiej rodziny, później o studencie medycyny, ruszającym na wojnę. Tak jednak szczęśliwie się potoczyły jego wojenne losy, że trafił do obozu dla internowanych na Węgrzech. Po ucieczce trafi ł do Francji, przez Pireneje chciał dotrzeć do Portugalii i dalej do Anglii. Ostatecznie wylądował w obozie koncentracyjnym w Hiszpanii, a do Wielkiej Brytanii dotarł w końcu na mocy międzynarodowych umów. Został żołnierzem sił powietrznych, ale talentu do latania u niego nie wykryto. W Edynburgu skończył studia medyczne, w 1947 r. wrócił do Polski i tu zaczął pracę i karierę naukową.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2020
Cały artykuł dostępny jest w 4/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także