Dla związku są w stanie poświęcić własne dziecko. Co pcha kobiety w objęcia zwyrodnialców?

Dla związku są w stanie poświęcić własne dziecko. Co pcha kobiety w objęcia zwyrodnialców?

Mężczyzna zakuty w kajdanki
Mężczyzna zakuty w kajdanki Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Z strachu przed samotnością, w skrajnych przypadkach, kobiety są w stanie poświęcić nawet swoje dziecko. Dlaczego tak się dzieje? – odpowiada dr Katarzyna Szumlewicz, filozofka i pedagożka z Uniwersytetu Warszawskiego zajmująca się gender i równouprawnieniem. – Z badań wynika, że nowi partnerzy kobiet są o wiele bardziej skłonni do agresji wobec ich dzieci biologicznych – zauważa.

Krystyna Romanowska: Mało kto pamięta trzyletnią Hanię z Kłodzka, która w lutym zeszłego roku zmarła po długotrwałym znęcaniu się nad nią ze strony najbliższych. A kilka miesięcy temu rozpoczęła się w sądzie rozprawa. Wyszły na jaw istotne szczegóły, przede wszystkim: dziewczynkę dorośli zaczęli maltretować, bić i polewać lodowatą wodą po tym, jak z rodziną zamieszkał konkubent matki.

Dr Katarzyna Szumlewicz: Z procesu wynika też, że matka (która była upośledzona) polewając córkę zimną wodą, niejako chroniła ją przed agresją mężczyzny, bo jak zeznała, kiedy karała ją w ten sposób, konkubent dziecka już nie bił. Okazało się także, że to ta kobieta była jedyną żywicielką rodziny (500 plus, renta i alimenty), a jej partner po prostu, po związaniu się z nią, przestał pracować.

Z rozwoju sytuacji i zeznań świadków opublikowanych w mediach wnioskujemy, że związek matki Hani z nowym partnerem okazał się dla niej ważniejszy niż troska o dobro dziecka.

Wcześniej była dobrą i troskliwą matką. Pod jego wpływem, prawdopodobnie, aby mu się przypodobać, zaczęła źle traktować Hanię. Uczucie i uległość wobec niego stały się najważniejsze.

Skończyło się to tragicznie – dziewczynka zmarła. Ten przykład jest jaskrawym dowodem na to, że kobiety są gotowe zapłacić bardzo wysoką cenę, żeby być w związku. I – niestety – chociaż matka Hani była kobietą upośledzoną (można więc przypuszczać, że brakowało jej refleksji moralnej), podobny mechanizm dostrzegamy w innych środowiskach, w tym wśród wykształconych kobiet. Bycie w związku jest nadal wartością samą w sobie. Mało jest rzeczy, które działają bardziej destrukcyjnie na kobiety niż przymus „niebycia” samą.

Źródło: Wprost
 1

Ponadto w magazynie