Czy PiS się wstydzi minister Zalewskiej?

Czy PiS się wstydzi minister Zalewskiej?

Anna Zalewska
Anna Zalewska Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Sejm głosami PiS odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec minister edukacji. Jednak ten oczywisty wynik głosowania trudno uznać za moment triumfu Anny Zalewskiej.

Debatę nad wnioskiem o odwołanie minister, która jest twarzą największego kryzysu w oświacie od lat, marszałek sejmu zaplanował w środku nocy. – Wstydzicie się swojej koleżanki – stwierdziła Urszula Augustyn z PO, która prezentowała wniosek o wotum.

– W mediach jest mnie za dużo, codziennie robię konferencje prasowe – przekonywała sama Zalewska, odpierając zarzuty, że została schowana, gdy okazało się, że nie radzi sobie ze strajkiem. – A co do mojego kandydowania do parlamentu europejskiego, to chcę przypomnieć, że w listopadzie 2015 zdobyłam mandat, ale zostałam ministrem.

Zalewskiej bronił premier – Chciałbym podziękować za to, że odbudowała lekcje historii i podjęła się trudnej reformy – mówił, wyliczając zasługi swojego rządu dla systemu edukacji.

Jednak kilka godzin wcześniej to nie Zalewska prezentowała specjalną ustawę maturalną, którą w rekordowym tempie uchwalił PiS (projekt ten przyczynił się do zawieszenia strajku przez ZNP do września). Na ostatnią odsłonę kryzysu w oświacie został oddelegowany szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk i to właśnie on przedstawiał projekt. Zalewska z niewesołą miną przysłuchiwała się tylko debacie o sytuacji w oświacie z ław w rządowym tramwaju. Kamera stacji TVN uchwyciła też, jak przez wiele minut stała „w kolejce posłów” do Jarosława Kaczyńskiego, zanim udało jej się zamienić kilka słów z prezesem PiS.

W negocjacjach ze strajkującymi nauczycielami niewiele wskórały także minister pracy i wicepremier . Dlatego teraz Dworczyk pilnował ustawy w sejmie i senacie. Nie pierwszy raz Nowogrodzka właśnie jemu powierzyła newralgiczne zadanie – tak było już w przypadku ustawy o IPN, Dworczyk dopinał także sejmikowe koalicje po wyborach samorządowych. Widać, że jego pozycja w rządzie i centrali PiS się umacnia. W sejmowych kuluarach pojawiła się plotka, że to on po wyjeździe Zalewskiej, może objąć jej resort na kilka miesięcy, do czasu jesiennych wyborów.

Czytaj też:
Zalewska i Gróbarczyk zostają. Wnioski o wotum nieufności odrzucone

Źródło: Wprost