Gorąca atmosfera na posiedzeniu komisji obrony. Macierewicz: To jest po prostu hańba

Gorąca atmosfera na posiedzeniu komisji obrony. Macierewicz: To jest po prostu hańba

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: PAP / Piotr Nowak
Podczas posiedzenia komisji obrony doszło do spięcia między Antonim Macierewiczem a Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Politycy starli się nie tylko o wyniki audytu w MON, ale również o kwestię uznania raportu Millera.

W czwartek, 8 lutego, odbyło się posiedzenie Komisji Obrony Narodowej. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił wówczas swoje plany na najbliższe miesiące oraz skrytykował poprzednie kierownictwo resortu.

Szef MON o brakach w dokumentacji resortu

Tłumaczył, że opiera swoją krytykę na wynikach przeprowadzonego niedawno audytu. Zastrzegł jednak, że „dobre rzeczy” będą kontynuowane. Chodzi o m.in. o kontrakty zbrojeniowe, które zostały zawarte ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową.

– Jeśli chodzi o problemy (...) zacznę od rzeczy najważniejszej, bo strategicznej: brak aktualnych dokumentów strategiczno-planistycznych. Pomimo, że od otwartej agresji Rosji na Ukrainę miną dwa lata już za kilkanaście dni, nadal nie mamy aktualnych, podstawowych dokumentów strategicznych i planistycznych – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Spięcie między obecnym a byłym ministrem obrony

W trakcie posiedzenia doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem a posłem Prawa i Sprawiedliwości Antonim Macierewiczem. Warto dodać, że stał on na czele MON w latach 2015-2018. Zwrócił uwagę, że członkowie komisji nie otrzymali wyników audytu przed posiedzeniem.

– Jestem pod olbrzymim wrażeniem tego posiedzenia, jako że przekazano nam ponad godzinny materiał, ogólnikowy z wieloma nieprawdziwymi sformułowaniami i z brakiem rzeczywistego postawienia fundamentalnych spraw zarówno, jeśli chodzi o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. (...) Wszystkie pana krytyczne wypowiedzi były bezzasadne, nie miały rzeczywistego punktu odniesienia – oświadczył Macierewicz.

Macierewicz o rządzie: Musi dopiero przeprowadzić dyskusję

Następnie skomentował fakt, że w styczniu Kosiniak-Kamysz nakazał przywrócić na stronę resortu raport Millera i został on uznany za jedyny obowiązujący raport w sprawie katastrofy smoleńskiej. Macierewicz zarzucił także rządowi opieszałość w podejmowaniu decyzji dotyczących polityki bezpieczeństwa.

– Zapomniał pan wytłumaczyć się, że podjął bezprawne działanie oświadczając, że jedynym legalnym raportem dotyczącym zbrodni smoleńskiej jest kłamliwy raport Millera. Pan nie miał do tego prawa (...) To jest po prostu hańba. (...) Obecny rząd nie wie, jakie jest zagrożenie, musi dopiero przeprowadzić dyskusję. (...) Ta dyskusja zakłada otwarcie się na kontaktu z Putinem i Niemcami – kontynuował Macierewicz.

Kosiniak-Kamysz: Większość decyzji bez analizy

W odpowiedzi Kosiniak-Kamysz zarzucił poprzedniemu rządowi, że podejmował decyzje bez przeprowadzenia wcześniejszej analizy.

– Jeśli dla pana pierwszorzędną jest strategia bezpieczeństwa narodowego to dlatego jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. Dokonywaliście decyzje bez analizy. (...) To jest dramat, że nie działaliście wobec przepisów prawa, które powinny być przyjęte. Większość tych decyzji była podejmowana bez odpowiedniej analizy – wskazał.

Tomczyk o komisji Millera

Do wymiany zdań między Kosiniakiem-Kamyszem a Macierewiczem włączył się wiceszef MON Cezary Tomczyk. Zapowiedział, że ministerstwo rozważa kwestię komisji ds. zbadania katastrofy smoleńskiej.

– Prosiłbym też, żeby nie prowokować kłamstw odnośnie komisji Jerzego Millera, nie jest prawdą, że Polska cokolwiek oddała (...). Jeśli chodzi o ludzi, którzy działali w komisji Millera to byli na miejscu katastrofy, w przeciwieństwie do pana, który jechał i inną stronę – zwrócił się do Macierewicza Tomczyk.

Czytaj też:
Minister obrony wyliczał błędy poprzedniej władzy. „Fatalne zaniedbanie”
Czytaj też:
Macierewicz komentuje wyrok sądu. „To przestępstwo będzie ich historią”