Marek Kuchciński nie latał sam. Towarzyszyli mu politycy PiS i ich żony

Marek Kuchciński nie latał sam. Towarzyszyli mu politycy PiS i ich żony

Marek Kuchciński
Marek Kuchciński Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
To nie koniec afery z lotami Marka Kuchcińskiego. Jak ujawniają dziennikarze RMF FM i "Faktu", marszałkowi Sejmu mieli towarzyszyć także inni politycy PiS oraz ich rodziny.

Reporter RMF FM Krzysztof Zasada donosi, że Marek Kuchciński na podkład miał zapraszać m.in. posła Stanisława Piotrowicza i eurodeputowanego Zdzisława Krasnodębskiego. Politykowi w odrzutowcu towarzyszył też poseł Bogdan Rzońca i podkarpacki marszałek Władysław Ortyl. Podobne informacje publikuje środowy „Fakt”. Krasnodębskiemu i Piotrowiczowi w podróżach miały towarzyszyć żony.

Wątpliwości wokół listy

W poniedziałek 5 sierpnia 2019 roku Centrum Informacyjne Sejmu opublikowało „Wykaz krajowych podróży służbowych drogą powietrzną Marszałka Sejmu w czasie VIII kadencji”. Wyszczególniono 85 lotów w okresie od 17 marca 2016 roku do 22 lipca 2019 roku. W dokumencie została wskazana data wylotu, trasa, na której się odbywał, liczba pasażerów, a także cel podróży. Jak podaje rp.pl, w pewnych przypadkach „data imprezy nie zgadza się z datą wylotu”, a „część w ogóle nie wiąże się z miejscem, do którego leciał marszałek”.

Dziennikarze wspomnianego portalu ustalili, że 15 czerwca 2018 roku marszałek wziął udział w rodzinnym ślubie na Podkarpaciu. Jednak jako cel podróży służbowej Marka Kuchcińskiego w wykazie opublikowanym przez CIS wpisano: „Spotkanie z prezydentem Przemyśla oraz narada robocza z samorządowcami na temat rozpoczęcia starań o ustanowienie Przemyśla oraz Twierdzy Przemyśl pomnikami historii, rozmowy o podjęciu starań o włączenie szefów parlamentów Europy Środkowej do tej inicjatywy oraz objęcie przedsięwzięcia patronatem, propozycja utworzenia trasy turystycznej fortami I wojny światowej”.

Pytania pojawiają się również przy podróży, którą marszałek odbył na początku listopada. Jak podaje rp.pl, 2 listopada Kuchciński, w trybie pilnym zlecił przelot HEAD z Warszawy do Rzeszowa z trzema osobami na pokładzie. CIS w opublikowanym wykazie podaje, że samolotem podróżowały 4 osoby. Jako cel wpisano – odwiedzenie grobów Marszałków Sejmu II RP w Warszawie (1 listopada) oraz spotkania środowiskowe w powiecie przemyskim (2 listopada).

„Taki model pracy”

W poniedziałek ze swoich lotów tłumaczył się sam zainteresowany. Na konferencji prasowej Marek Kuchciński zaznaczył, że od początku kadencji przyjął „taki model pracy marszałka, który działa nie tylko w budynku Sejmu, ale pracuje również aktywnie w kraju i za granicą”. – Stąd wynika duża liczba spotkań i wyjazdów na uroczystości, w których brałem i biorę udział. Takich spotkań od początku kadencji odbyło się ponad 900, niejednokrotnie kilka dziennie, w tym w soboty i niedziele – dodał Kuchciński zaznaczając, że taka wielość spotkań wymagała użycia specjalnego transportu, w tym lotniczego.

Polityk zaznaczył, że zarówno loty do Rzeszowa, jak i na każde inne lotnisko, były związane „z jego pracą Marszałka Sejmu”. – Mam świadomość, że liczba lotów była duża, ale wynikała ona głównie z modelu pracy, jaki przyjąłem – powtórzył. Przypomniał, że wpłacił 15 tys. zł na Caritas oraz klinikę Budzik, za to, że samolotami podróżowała jego rodzina. Dodał też, że raz samolotem podróżowała jego żona, a on w tym czasie sam wracał ze stolicy do Rzeszowa. Podkreślił, że maszyna i tak musiała wrócić na lotnisko macierzyste, a on za ten lot wpłacił 28 tys. zł na fundusz modernizacji Sił Zbrojnych.

Na koniec Kuchciński przeprosił wszystkich, którzy „poczuli się urażeni” sytuacją związaną z jego lotami. – Działałem zgodnie z prawem, dane o tych lotach są dostępne w kilku instytucjach – podsumował.

Czytaj też:
Marszałek Kuchciński pozazdrościł Kulczykowi

Źródło: RMF FM, Fakt, Wprost.pl