Adam Bielan oczekuje interwencji ambasadora Niemiec. Chodzi o okładkę „Faktu”

Adam Bielan oczekuje interwencji ambasadora Niemiec. Chodzi o okładkę „Faktu”

Adam Bielan
Adam Bielan / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
W piątek „Fakt” ukazał się z okładką, która wywołała kontrowersje w mediach społecznościowych. Nie kryjąc oburzenia, komentowali ją nie tylko internauci, ale również politycy. Stanowisko w sprawie zajął Adam Bielan.

„Trzymał córkę, bił po twarzy i wkładał jej rękę w krocze” – takiej treści napis uderza z okładki „Faktu”. Niżej, mniejszą czcionką, napisano: „Panie prezydencie, jak Pan mógł ułaskawić kogoś takiego?”. Całość zilustrowano dużym zdjęciem . Publikacja wywołała liczne komentarze na Twitterze. Internauci zarzucają „Faktowi” manipulację i przekaz, w którym prezydent łączony jest z molestowaniem dziecka.

Na antenie radiowej Jedynki okładkę dziennika komentował rzecznik sztabu Andrzeja Dudy. – Jest rzeczą haniebną, że sztabowcy Rafała Trzaskowskiego i ich media, szczególnie jest to bulwersujące gdy mówimy o mediach zagranicznych, które tutaj w Polsce powinny trzymać się z daleka od procesu wyborczego. I mój apel do ambasadora Niemiec o to, żeby podjął w tej sprawie interwencję, ponieważ nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy – stwierdził Adam Bielan. – Polska nie ingeruje w proces wyborczy w Niemczech. Liczymy na to, że będzie również tak samo w przypadku niemieckich interwencji w polskim procesie wyborczym. Apeluję do nowego ambasadora Niemiec, żeby porozmawiał z właścicielami gazety „Fakt” – dodał polityk.

Kontrowersyjne ułaskawienie

Przypomnijmy, że „Rzeczpospolita” poinformowała, że 14 marca prezydent ułaskawił aż siedem osób, „w tym skazaną za uszkodzenie ciała (łaska dotyczyła wpłaty na cel społeczny) i nietrzeźwego rowerzystę recydywistę. A także – i to rzadkość – osobę skazaną za zgwałcenie małoletniego krewnego”. W kolejnym akapicie dziennikarze podali, że „akt łaski dotyczył uchylenia zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar”. Informacje te komentował m.in. Jan Grabiec. „Naprawdę ułaskawił Pan pedofila, Panie prezydencie?” – napisał rzecznik PO. Wpisy o podobnej treści zamieszczali w mediach społecznościowych również internauci.

„Zachowują się niegodziwie”

Decyzję prezydenta tłumaczyli jego urzędnicy. – Pojawiły się zupełnie nieprawdziwe informacje, które nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym i prawnym tej sprawy i dlatego chce te informacje sprostować – powiedział prezydencki minister Paweł Mucha na konferencji prasowej. – Po pierwsze prezydent stanął w tej sprawie po stronie ofiar. Kara pozbawienia wolności została w tej sprawie wykonana w całości. Prezydent zastosował prawo łaski na wniosek pokrzywdzonych przestępstwem – co podkreślam – dorosłych już osób bliskich sprawcy. To one, a nie bezpośrednio sprawca, wystąpiły z prośbami o ułaskawienie. Akt łaski dotyczył jedynie skrócenia czasu wykonywania środka karnego w postaci zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych, o co wnosiły same pokrzywdzone – powiedział i apelował o niepowielanie fałszywych informacji.

– Rozstrzygnięcie w tej sprawie (…) oparte było na zgodnych opiniach i stanowiskach kuratora sądowego, Sądu Okręgowego, Sądu Apelacyjnego, oraz prokuratora generalnego, a poprzedzona została także uzyskaniem dodatkowych informacji z Sądu Orzekającego – kontynuował Mucha. – Komentatorzy i politycy, którzy dla celów kampanijnych chcą się odnosić do prośby o łaskę, o którą wystąpiły w zakresie zniesienia zakazu kontaktów same pokrzywdzone, zachowują się w mojej opinii niegodziwie przede wszystkim wobec ofiar przestępstwa – ocenił zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP.

Andrzej Duda komentuje sprawę

Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się również urzędujący prezydent. „Sprawa dotyczyła jedynie zakazu zbliżania się. Inne kary były dawno wykonane (nie było gwałtu). Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu. To sprawa rodzinna. Wniosek popierały sądy i PG” – napisał na Twitterze.

Głos w sprawie zabrał Krzysztof Izdebski, prawnik, który wypowiadał się dla „Rzeczpospolitej”. „Warto zwrócić uwagę, że to bardzo wyjątkowe okoliczności i w sprawę ułaskawienia zaangażowane były również ofiary, które popierały wniosek o ułaskawienie. Z tego co się orientuję rzecz nie dotyczyła wypuszczenia z więzienia, ale umożliwienia kontaktu z ofiarami. W każdym razie nie jest na tyle oczywista, by ograniczać się do twierdzenia, że »PAD ułaskawił pedofila«. Życie jest bogatsze w niuanse niż 3 zdania na ” – napisał Krzysztof Izdebski i dodał, że „w interesie prezydenta Andrzeja Dudy jest poinformowanie o szczegółach sprawy” bez podania danych osób.

Czytaj także:
Wałęsa apeluje do Trzaskowskiego. „Wtedy też otrzymamy prawidłowy, niesfałszowany wynik”

Źródło: Polskie Radio / 300polityka.pl, Wprost.pl

Czytaj także

 6
  •  
    Panie Bielan, to nie TVP ze ma sie służalczo słuchać. Czemu pan uważa ze wyborcy to ciemnota i nie zdaja sobie sprawy ze w Niemczech sa wolne media? Czemu pan uważa ze wybory to takie ciemnoty ze nie rozumieją ze pan ich traktuje jak durni takim gadaniem. Sam z siebie pan robi ciemięgę.
    Pytali się pana w Wirtualnej Polsce trzy razy czy Duda przyjdzie na druga debate i nie potrafił pan odpowiedzieć na takie proste pytanie (a trzeba było powiedzieć prawdę: "nie, boi się") tylko kręcił pan nie na temat, jak zwykle zresztą.
    •  
      Pan minister Bielan nie wie, że Fakt nie jest własnością rządu niemieckiego? Niech prokurator wytoczy właścicielowi proces o zniesławienie Prezydenta RP
      •  
        Pan minister Bielan nie wie, że Fakt nie jest własnością rządu niemieckiego? Niech prokurator wytoczy właścicielowi proces o zniesławienie Prezydenta RP
        •  
          Pan minister Bielan nie wie. że Fakt nie jest własnością rządu niemieckiego? Jest pewna różnica między prywatną niemiecką firmą a rządem niemieckim. Niech wytoczy proces właścicielowi Faktu o zniesławienie Prezydenta RP.
          • Proponuje debatę prezydencką w Sputniku - też jest po polsku i pracują tam polscy dziennikarze. Po co ograniczać się tylko do TVN? Idźmy na całość.