Drzwi biura polityków PiS zdewastowane. „Zdrajcy” i osiem gwiazdek

Drzwi biura polityków PiS zdewastowane. „Zdrajcy” i osiem gwiazdek

Lublin. Biura poselskie PiS
Lublin. Biura poselskie PiS Źródło: X / Marek Wojciechowski
Nieznani sprawcy zdewastowali drzwi do biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie. O sprawie została powiadomiona policja. Budynek został obrzucony m.in. jajkami oraz pomidorami.

Radny Województwa Lubelskiego Marek Wojciechowski poinformował w mediach społecznościowych o ataku budynek, gdzie mieszczą się biura poselskie PiS w Lublinie. Do ataku ze strony nieznanych sprawców doszło w nocy ze środy na czwartek.

Lublin. Biuro PiS zdewastowane. Marek Wojciechowski komentuje

Na drzwiach wejściowych widać jajka i pomidory. Sprayem namalowano osiem gwiazdek. To symbol wulgarnego hasła: „J***ć PiS”. Widać również, że na elewacji widnieje napis: „zdrajcy”. „Zobaczcie szanowni oponenci polityczni, do czego prowadzi Wasza nienawiść wobec naszej formacji” – skomentował Wojciechowski.

twitter

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Lublinie Kamil Gołębiowski powiedział „Dziennikowi Wschodniemu”, że funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce zdarzenia przed godz. 7. Dokonano oględzin i zabezpieczono ślady oraz nagrania z kamer monitoringu. Dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia mają być wyjaśniane.

Gabriela Masłowska o przejawie nienawiści na tle politycznym

Gabriela Masłowska z PiS skomentowała, że według jej domysłów za incydentem mogą stać „przeciwnicy polityczni Prawa i Sprawiedliwości, którzy są wściekli i nasączeni jadem”. Posłanka dodaje, że jej zdaniem to „nie był wybryk chuligański, tylko przejaw nienawiści na tle politycznym”.

W budynku znajdują się także biura innych instytucji i firm: m.in. rada dzielnicy Śródmieście w Lublinie, siedziba lubelskiej „Solidarności” i redakcja Polsat News. Sprawa najprawdopodobniej dotyczy jednak środowego głosowania nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji zwaną potocznie „lex TVN”.

Czytaj też:
Nowa brama odgrodziła Sejm. Postawiono ją w miejscu, gdzie zbierają się protestujący

Źródło: Dziennik Wschodni