Były rzecznik Dudy w „Mówiąc Wprost”: Polski Ład to nie jest program, z którym można dojechać do wyborów

Były rzecznik Dudy w „Mówiąc Wprost”: Polski Ład to nie jest program, z którym można dojechać do wyborów

„Mówiąc Wprost”, odc. 44
„Mówiąc Wprost”, odc. 44 / Źródło: Wprost
– Myślę, że nauczyciele, służby mundurowe i inne grupy społeczne cieszą się, że muszą składać zeznania podatkowe i dokumenty, o których wcześniej nie wiedzieli. A część z nich dostała także niższe pensje – ironizuje Krzysztof Łapiński, były poseł PiS i były rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy w programie „Mówiąc Wprost”.

Wejście w życie założeń Polskiego Ładu, który przygotował obóz rządzący i który według założeń miał sprawić, że większość Polaków skorzysta finansowo, odbywa się – delikatnie mówiąc – nie po myśli jego pomysłodawców. Już na początku roku pojawiły się informacje, że wielu nauczycieli czy policjantów dostanie z powodu rządowego projektu niższe pensje.

– Myślę, że nauczyciele, służby mundurowe i inne grupy społeczne cieszą się, że dowiedzieli się, iż muszą składać zeznania podatkowe i dokumenty, o których wcześniej nie wiedzieli. A część z nich dostała także niższe pensje – ironizuje Krzysztof Łapiński, były poseł PiS i były rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, a dziś PR-owiec, który jest gościem Joanny Miziołek i Dariusza Grzędzińskiego w programie „Mówiąc Wprost”.

Polski Ład. „Na razie mamy chaos”

Były rzecznik Andrzeja Dudy zauważa, że to nie jest łatwy moment dla obozu rządzącego.

– Polski Ład to był program, który w oczekiwaniach rządzących miał przynieść dodatkowe punkty procentowe poparcia. A na razie mamy chaos, trzeba to naprawiać. To nie jest wymarzony start i wielu polityków Zjednoczonej Prawicy może być poirytowanych, czy wręcz wkurzonych na to, co się wydarzyło – uważa Krzysztof Łapiński.

– Nie jest to łatwy moment dla Prawa i Sprawiedliwości, bo parę problemów się skumulowało: inflacja, wyższe ceny na prąd, energię, na wiele produktów żywnościowych. Zobaczymy za kilka miesięcy, czy te kilkanaście milionów osób, które miały – według prognoz rządu – skorzystać z Polskiego Ładu, rzeczywiście na nim skorzystają i go docenią – mówi gość programu „Mówiąc Wprost”.

Były poseł PiS dodaje także: – Polski Ład to nie jest program, z którym można dojechać do wyborów. Jeśli miałyby się one odbyć w konstytucyjnym terminie.

Konstytucyjny termin najbliższych wyborów parlamentarnych to, przypomnijmy, jesień 2023 roku.

Czytaj też:
Prezes PiS zły na ministra sprawiedliwości. „Kaczyński zrozumiał, że Ziobro wpuścił go w kanał”

Według byłego rzecznika prezydenta Dudy, widać już, że rząd mówi mniej o Polskim Ładzie, a więcej o tym, co robi, żeby nie było drożyzny.

– Chyba faktycznie rząd widzi, że to, co może uderzyć w bazę ich wyborców, to jest taki wzrost cen, którego wyborcy nie będą już w stanie zaakceptować – zauważa Krzysztof Łapiński.

– Do tej pory Prawo i Sprawiedliwość było kojarzone jako partia, która składa jakieś obietnice, a później je realizuje. Widzimy, jaki jest pewien problem lub chaos informacyjny z zapowiedzią 14. emerytury, która miała być – według zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego – w kolejnych latach. Teraz z resortu finansów słyszymy, że tego jednak nie będzie w tym roku. Mam wrażenie, że Polski Ład zderzył się z zupełnie innymi realiami ekonomicznymi niż te, na które był projektowany – mówi były polityk PiS, a obecnie PR-owiec.

Szara strefa wzrośnie przez Polski Ład?

Krzysztof Łapiński w programie „Mówiąc Wprost” zwraca także uwagę na jeszcze jeden negatywny efekt Polskiego Ładu, który dotychczas bardzo rzadko pojawiał się w dyskusji publicznej. Chodzi o podnoszenie niektórych podatków dla przedsiębiorców oraz ich obniżanie na pewne grupy towarów.

– Obawiam się, że w pewnych sektorach gospodarki, zamiast wciągać przedsiębiorców na legalne tory płacenia podatków, tak jak to powinno być, to w pewnym wymiarze będzie wypychać część usług do szarej strefy. Nie wiem, czy to się spełni, ale niektórzy ekonomiści zwracają uwagę na takie zagrożenie. Polski Ład będzie ułatwiał podjęcie decyzji przez przedsiębiorców, żeby część dochodów rozliczali „pod stołem” a nie na fakturze – twierdzi Krzysztof Łapiński.

Czytaj też:
Polityczna awantura w Krakowie. Hołownia „zagotował się”, ale koalicja PiS i opozycji przeciw PO trwa

Źródło: Wprost
 14

Czytaj także