Swiatłana Cichanouska ujawnia: Łukaszenka wydał rozkaz do ataku

Swiatłana Cichanouska ujawnia: Łukaszenka wydał rozkaz do ataku

Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska
Liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Białoruskie wojsko otrzymało rozkaz ataku na Ukrainę, jednak najwyżsi stopniem oficerowi zdawali sobie sprawę z ryzyka i nie pozwolili, by ten rozkaz poszedł dalej – powiedziała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

Informację o wydaniu przez Aleksandra Łukaszenkę rozkazu do ataku na Ukrainę Cichanouska ujawniła w rozmowie z rosyjskim opozycjonistą Markiem Fejginem, która była w piątek transmitowana w serwisie Youtube. Zdaniem liderki białoruskiej opozycji, rozkaz został jednak zablokowany przez naczelne dowództwo wojskowe. Jak mówiła, wojskowi nie pozwolili, by „poszedł on dalej”. W ocenie Cichanouskiej kierujący wojskiej „wyraźnie zrozumieli, że armii brakuje morale, a żołnierze nie chcą dołączyć do Rosjan w tej krwawej wojnie”.

– Białoruska armia, białoruscy żołnierze nie rozumieją, dlaczego mieliby walczyć przeciwko Ukraińcom, naszym sąsiadom, z którymi mamy same pozytywne uczucia, ze względu na ambicje dwóch dyktatorów – mówiła Cichanouska. – My Białorusini musimy pokazać, że dokonaliśmy moralnego wyboru i jesteśmy po stronie Ukrainy – dodała.

Wojna na Ukrainie. Białoruś miała włączyć się w konflikt

Spekulacje o możliwym dołączeniu Białorusi do  pojawiały się niemal od początku rosyjskiej inwazji. Pod koniec marca źródło CNN z białoruskiej opozycji twierdziło, że jednostki bojowe tego kraju są gotowe do wkroczenia na Ukrainę już w ciągu kilku dni. Kilka dni wcześniej o potencjalnym przyłączeniu się Mińska do wojny po stronie Rosji informowała „Ukraińska Prawda”, powołując się na informacje z ukraińskiego sztabu generalnego oraz informatorów w wywiadzie. Informator portalu ze służb twierdził, że Białorusini mogą na Ukrainie posłużyć za „mięso armatnie”. Podkreślił, że żołnierze nie mają doświadczenia bojowego ani zrozumiałych dla nich powodów, by dołączyć do wojny prowadzonej przez Rosję.

Z kolei na początku maja białoruski dyktator rozmieścił siły zadaniowe oraz siły obrony przeciwlotniczej i rakietowej Białorusi wzdłuż zachodniej granicy kraju z Polską, południowej z Ukrainą i północno-zachodniej z Litwą. Miała to być odpowiedź na „zagrożenie” ze strony państw należących do NATO.

Czytaj też:
Swiatłana Cichanouska dla „Wprost” o tym, co powie Putinowi: Mam jedno przesłanie

Źródło: Wprost.pl/Ukraińska Prawda