21lip2002 — Piotrze! Chcę dziś opisac Ci historię, którą wspominam z rozrzewnieniem, choć nosi wszystkie znamiona kulinarnego barbarzyństwa. Na początku lat osiemdziesiątych wybraliśmy się w kilku chłopa do Puszczy Augustowskiej nad jezioro Serwy....
14lip2002 — Drogi przyjacielu! Jak się wszelako okazuje, nie ponoszą oni żadnej odpowiedzialności za produkty firmy Bahlsen-Lajkonik, gdyż to przedsiębiorstwo zaopatruje się w Hamburgu, a w dodatku do herbatników z cukrem w ogóle nie dodaje...
7lip2002 — Gdzie najtaniej i najsmaczniej bądź - jeśli ktoś woli - najwykwintniej zjeść, przemierzając wzdłuż Polskę? Oto relacja z rekonesansu przydrożnych jadłodajni przy trasie A-1, łączącej Cieszyn z Gdańskiem. Może służyć za kulinarny przewodnik, a...
30cze2002 — Drogi Bobku! Idzie lato, sezon na grill. Nie denerwuj się, wiemy obaj, że urządzenie grill po polsku nazywa się ruszt. Słowa "grill" użyłem wyłącznie w znaczeniu pewnej formy kulinarnej imprezy towarzyskiej, zorganizowanej...
23cze2002 — Piotrze! Nawet człowieka absolutnie skrytego, człowieka o wnętrzu ciemniejszym niźli belgijska gorzka czekolada, dopadają chwile absolutnej szczerości. To czas, gdy nie można już w sobie dusić skrywanej latami słabości, moment absolutnie...
9cze2002 — Drogi Robercie! Pamiętasz "Deserowe z cukrem"? Okrągłe, płaskie, kruche, posypane po wierzchu chrupiącym cukrem? Mimo swej niemal prostackiej prostoty, a może właśnie dzięki niej, to były najlepsze paczkowane ciasteczka. Pytam, czy...
2cze2002 — Piotrze Złoty! SpędziŁem kilka ostatnich dni w Trójmieście (na marginesie, w Oliwie powstała bardzo ciekawa luksusowa restauracja z francuskim szefem - Dwór Oliwski) i wyobraź sobie, oni tam w ogóle nie wiedzą, jaki mają...
28kwi2002 — Wiesz dobrze, że jestem chodzącą ilustracją przysłowia o polsko-madziarskim braterstwie, znasz mą predylekcję do wędzonej słoniny, kaloczańskiej papryki, salami Herza i Picka, kiełbasy z Gyula i gruszkowej palinki.
31mar2002 — Zdaje się, jakby jedna chwila minęła, a tu znów wyjmujemy wiklinowe koszyczki, kupujemy bazie, wysiewamy rzeżuchę i przemierzamy kilometry sklepowych sal w poszukiwaniu wędlin godnych wielkanocnego stołu