Prokuratorzy i policjanci początkowo planowali zatrzymać Mazura w Europie. Wiedzieli, że nie ma szans na zwabienie go do Polski, gdzie został już zatrzymany w lutym 2002 roku i pomimo dowodów, wbrew woli śledczych, wypuszczony na wolność na skutek nacisku służb specjalnych - pisze "Super Express".
Kiedy polskie służby dowiedziały się, że Mazur ma lecieć do Londynu przygotowały europejski nakaz aresztowania. Chciały mu nadać mu bieg dokładnie kilka godzin przed wylądowaniem Mazura na lotnisku w Wielkiej Brytanii - twierdzi jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej Policji. Ale Mazur wciąż przekładał wyjazd do Europy. Dlatego zdecydowano się wydać międzynarodowy list gończy. 24 lutego przesłano go w tajemnicy do wszystkich policji na świecie za pośrednictwem polskiej komórki Interpolu, która funkcjonuje w strukturach w komendy głównej policji.
Na początku marca 2005 roku Mazur poleciał z Chicago do Vancouver w Kanadzie. Według informatora "SE", związanego z departamentem sprawiedliwości USA, kanadyjscy urzędnicy kontroli granicznej zorientowali się, że mają do czynienia z osobą ściganą międzynarodowym listem gończym. Wątpliwości Kanadyjczyków wzbudziło jednak podwójne – polskie i amerykańskie - obywatelstwo Mazura. Do zatrzymania jednak nie doszło, bo pogranicznicy z Vancouver próbowali ponoć dodzwonić się do Polski, aby wyjaśnić swoje wątpliwości, ale nikt nie odbierał telefonu wskazanego w liście gończym – twierdzi informator gazety. Kanadyjczycy ostatecznie poinformowali więc Mazura, że jeśli wejdzie na terytorium Kanady będą zmuszeni go zatrzymać. Od tego momentu już wiedział, że nie może wyjeżdżać za granicę.
Na początku marca 2005 roku Mazur poleciał z Chicago do Vancouver w Kanadzie. Według informatora "SE", związanego z departamentem sprawiedliwości USA, kanadyjscy urzędnicy kontroli granicznej zorientowali się, że mają do czynienia z osobą ściganą międzynarodowym listem gończym. Wątpliwości Kanadyjczyków wzbudziło jednak podwójne – polskie i amerykańskie - obywatelstwo Mazura. Do zatrzymania jednak nie doszło, bo pogranicznicy z Vancouver próbowali ponoć dodzwonić się do Polski, aby wyjaśnić swoje wątpliwości, ale nikt nie odbierał telefonu wskazanego w liście gończym – twierdzi informator gazety. Kanadyjczycy ostatecznie poinformowali więc Mazura, że jeśli wejdzie na terytorium Kanady będą zmuszeni go zatrzymać. Od tego momentu już wiedział, że nie może wyjeżdżać za granicę.