Wszyscy chętni mający dostęp do Internetu mogli wczoraj obejrzeć w nim bezpośrednią transmisję z sali rosyjskiej Dumy Państwowej. Wprawdzie nie z całego posiedzenia, gdyż udostępniono jedynie te fragmenty, kiedy deputowani rozpatrywali projekty ustaw o nowych emeryturach. Na razie internetowe transmisje znajdują się w fazie eksperymentalnej. Wydarzenia z sali w pełnym wymiarze Duma ma zacząć pokazywać od jesieni – czytamy w dzienniku „Moskowskij Komsomolec”.
Posiedzenia Rady Federacji (izby wyższej rosyjskiego parlamentu – przyp. red.) można oglądać na oficjalnej stronie tego organu już od ponad dwóch lat. Teraz również Duma Państwowa postanowiła, że nie ma co dłużej zwlekać z otworzeniem się na świat wirtualny. Na początek postanowiono pokazać obrady nad projektami ustaw emerytalnych, jako tych istotnych dla społeczeństwa.
Wczoraj rano na oficjalnej stronie Dumy, choć pojawiła się zakładka „bezpośrednia transmisja", obraz był pokazywany z 10-sekundowym opóźnieniem. Chodziło o to, by siedzący w sąsiednim pokoju – z oknami na salę obrad – montażyści mieli czas umieścić na ekranie odpowiedni napis (imię i nazwisko przemawiającego, numer omawianej kwestii, czas wystąpienia).
Transmisja rozciągnęła się na prawie cały dzień. Najpierw parlamentarzyści odeszli od emerytur i zajęli się ustawą o pedofilach, czego nie zdecydowano się pokazywać ogółowi, a następnie zrobili sobie przerwę na obiad. W przerwach pomiędzy obradami pokazywano w Internecie kuluary i inne wnętrza gmachu Dumy, słychać też było liryczno-melancholijną muzykę, jaka w czasach radzieckich towarzyszyła programom telewizyjnym pokazującym piękno rosyjskiej przyrody – dodaje dziennik.
Nawiasem mówiąc, pierwszą bezpośrednią transmisję z Dumy zorganizowali komuniści. Można ją było oglądać na stronie frakcji KPFR przez kilka miesięcy na początku 2009 roku. Jednak po „nielegalnym" pokazaniu kwietniowego posiedzenia, na którym przemawiał premier Władimir Putin, komuniści zostali pozbawieni technicznych możliwości przekazywania sygnału.
KW
Wczoraj rano na oficjalnej stronie Dumy, choć pojawiła się zakładka „bezpośrednia transmisja", obraz był pokazywany z 10-sekundowym opóźnieniem. Chodziło o to, by siedzący w sąsiednim pokoju – z oknami na salę obrad – montażyści mieli czas umieścić na ekranie odpowiedni napis (imię i nazwisko przemawiającego, numer omawianej kwestii, czas wystąpienia).
Transmisja rozciągnęła się na prawie cały dzień. Najpierw parlamentarzyści odeszli od emerytur i zajęli się ustawą o pedofilach, czego nie zdecydowano się pokazywać ogółowi, a następnie zrobili sobie przerwę na obiad. W przerwach pomiędzy obradami pokazywano w Internecie kuluary i inne wnętrza gmachu Dumy, słychać też było liryczno-melancholijną muzykę, jaka w czasach radzieckich towarzyszyła programom telewizyjnym pokazującym piękno rosyjskiej przyrody – dodaje dziennik.
Nawiasem mówiąc, pierwszą bezpośrednią transmisję z Dumy zorganizowali komuniści. Można ją było oglądać na stronie frakcji KPFR przez kilka miesięcy na początku 2009 roku. Jednak po „nielegalnym" pokazaniu kwietniowego posiedzenia, na którym przemawiał premier Władimir Putin, komuniści zostali pozbawieni technicznych możliwości przekazywania sygnału.
KW