Amerykanie tuszowali nieudaną akcję

Amerykanie tuszowali nieudaną akcję

Dodano:   /  Zmieniono: 
Amerykańskie siły specjalne próbowały zatuszować nieudaną obławę w Afganistanie, która miała miejsce w lutym tego roku. Żołnierze usuwali kule z ran ofiar i oczyszczali ciała przed odmeldowaniem się przełożonym, pisze "Times".
W ataku na Khatabę zginęło 5 osób: dwie kobiety w ciąży, nastolatka, policjant i jego brat. Po obławie nie podano do publicznej wiadomości składu atakującej grupy. Mówiło się o zespole złożonym z amerykańskich i afgańskich sił specjalnych. Dopiero w poniedziałek w nocy NATO przyznało się do odpowiedzialności za atak.

- Pomimo wcześniejszych raportów, ustaliliśmy, że kobiety zostały zabite podczas strzelania do walczących mężczyzn – mówi podpłk. Todd Breasseale, rzecznik NATO. Wcześniej podtrzymywano wersję, w której kobiety miały zginąć jeszcze przed atakiem na Khatabę. Jeden z wyższych urzędników afgańskich, który brał udział w dochodzeniu w sprawie ataku mówi, że żołnierze okłamywali przełożonych. – Żołnierze oczyścili rany z kul, w miejscu ataku zebrali łuski, a ciała ofiar przemyli alkoholem. W znalezionych zwłokach znajdowały się tylko otwory po pociskach. Generał McChrystal  nie widział jak wyglądały okoliczności wydarzenia – tłumaczy.

Haji Sharabuddin, członek rodziny ofiar od początku mówił, że żołnierze oczyszczali ciała z kul. Jego skargi nie były jednak brane pod uwagę. Amerykanie twierdzili, że nie jest on w stanie tego udowodnić.

W oświadczeniu opublikowanym bezpośrednio po ataku NATO zapewniało, że przeprowadzi wspólnie ze stroną afgańską śledztwo. Okazało się to jednak niemożliwe, gdyż zgodnie z muzułmańskim zwyczajem ciała zostały spalone na dzień po ataku. Dopiero teraz, po przeprowadzeniu śledztwa przez Afgańczyków Sojusz odkrył karty.

- Głęboko żałujemy rezultatów tego ataku. Ponosimy za niego odpowiedzialność i wiemy, że to strata, którą rodziny będą czuły na zawsze – powiedział rzecznik NATO, Eric Tremblay.

Nalot na wioskę miał miejsce podczas świętowania narodzin dziecka. Żołnierze wkroczyli do budynku, w którym odbywała się uroczystość. Na miejscu byli mieszkańcy oraz ich 25 gości.

PP, The Times