"O katastrofie smoleńskiej pod dyktando rosyjskich służb"

"O katastrofie smoleńskiej pod dyktando rosyjskich służb"

Dodano:   /  Zmieniono: 5
To nie o. Henryk Pietraszewicz jest autorem książki "Katastrofa smoleńska. Dzień po dniu, godzina po godzinie". Taka osoba nie istnieje, informuje "Nasz Dziennik". Paulini z Jasnej Góry podkreślają, że nie mają nic wspólnego z tą publikacją.

Książka uwiarygodnia rosyjskie tezy dotyczące przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem. Wykorzystuje w tym celu autorytet Jasnej Góry. Publikacja wydawnictwa Sfinks sp. z o.o. z Częstochowy ukazała się w grudniu. Rzekomy autor o. Henryk Pietraszewicz nie jest zakonnikiem. Pod tym pseudonimem kryje się osoba świecka, ustalił "Nasz Dziennik".

- Jest to bardzo dziwna publikacja, zaznacza w rozmowie z gazetą Zuzanna Kurtyka, wdowa po prezesie IPN, który zginął w katastrofie rządowego Tu-154M. - Jeżeli miałabym ją podsumować, to powiedziałabym, że została ona spreparowana, napisana pod dyktando rosyjskich służb specjalnych.

- W książce jako motto wykorzystano fragment tekstu kazania przeora Jasnej Góry o. Romana Majewskiego. Wszystko to jest bardzo mylące i sugeruje, że treści z uwagi na podbudowę religijną są wiarygodne. Tymczasem nic bardziej mylnego, bo treść publikacji jest polityczna, a książka promuje rzede wszystkim stronę rosyjską, premiera Putina i jego rząd, jak również rząd premiera Tuska, dodaje Kurtyka.

Z rozmów z osobami, które zapoznały się z tą książką, wynika, że  lektura ma prowadzić do wniosku, jakoby to presja prezydenta Lecha Kaczyńskiego i błędy załogi samolotu, a nie ewidentne zaniedbania rosyjskich kontrolerów doprowadziły do katastrofy z 10 kwietnia, pisze "Nasz Dziennik".

pap
 5

Czytaj także