Polskie zakłady to w nowo nabywanych aktywach bardzo łakomy kąsek. Od 2002 roku zainwestowano w ich rozwój przeszło 230 mln euro. MAN to największy producent autobusów i ciężarówek w Polsce. Ale zdaniem ekspertów, na polskim rynku – przynajmniej na razie – w związku z przejęciem nie ma co się spodziewać rewolucyjnych zmian.
- W przyszłości właściciel będzie się domagał od swoich spółek zależnych redukcji kosztów czy opracowania kolejnych elementów, które mogą być produkowane wspólnie. Ale sądzie, że nastąpi to dopiero za pięć, sześć lat – uważa Aleksander Kierecki, szef branżowej firmy analitycznej JMK.
Z optymizmem na zmiany patrzą związkowcy. - Volkswagen ma silne związki zawodowe, to może wzmocnić także i naszą pozycję – uważa Andrzej Grajkowski, szef "Solidarności" w fabryce w Niepołomicach. Według Andrzeja Halarewicza z firmy analitycznej Jato Dynamics fuzja VW i MAN nie będzie miała większego przełożenia na polski rynek.