PKO BP długo nic nie zmieniał w funkcjonowaniu swojej sieci, bo nie było takiej potrzeby. Czasy się jednak zmieniły. Z jednej strony biznes bankowy zagęścił się w centrach miast, z drugiej podążył na peryferia za rozrastającymi się osiedlami mieszkaniowymi. Według naszych informacji, ze wstępnych analiz PKO BP wynika, że sieć mogłaby się powiększyć jeszcze o około 100 placówek. - Decyzje inwestycyjne będą podejmowane z dużą rozwagą. Nie będzie gwałtownej rozbudowy sieci. Niemniej są miejsca, gdzie nie jesteśmy reprezentowani w wystarczającym stopniu - twierdzi zastrzegający sobie anonimowość pracownik PKO BP. Chodzi przede wszystkim o duże aglomeracje, takie jak Warszawa, Gdańsk i Kraków. Od zagęszczenia sieci ma być jednak ważniejszy przegląd już istniejących placówek i ponowna segmentacja. Bank przygotowuje nowy podział administracyjny mapy oddziałów.
Zmiany mają też dotyczyć sposobu działania placówek agencyjnych banku - niektóre z nich niewiele różnią się od bankowych oddziałów, inne przypominają zwykłe okienka kasowe. Przedstawiciele władz PKO BP zastanawiają się, czy nie zdjąć z sieci agencyjnej całej roboty biurowej i przejąć od nich czynności back office, tak by prowadzące placówki agencyjne osoby mogły skoncentrować się na sprzedaży.PKO BP zmienia oblicze
Dodano: / Zmieniono:
Największa sieć bankowa w Polsce jest za mała i zaniedbana. Ruszyły prace nad jej reformą - informuje "Puls Biznesu".
Niemal co dziesiąty oddział bankowy w Polsce należy do PKO BP - bank ma 1134 własne placówki oraz 1560 agencji. To najpotężniejsza sieć w kraju i chyba najbardziej zaniedbana, bo przez lata nikt się nią nie zajmował. W banku trwają zakrojone na szeroką skalę prace nad jej reformą. - Przegląd sieci może być sposobem na zwiększenie efektywności PKO BP - przekonuje Marcin Materna, analityk DM Millennium.